środa, 24 maja 2017

Siedem minut po północy - Patrick Ness, Siobhan Dowd

Jedna z tych książek, które zmieniają Twoje spojrzenie na świat i życie, które uczą empatii i humanizmu. Jedna z tych książek, których nie możesz przegapić!  Odważna, pełna czarnego humoru, głęboko poruszająca opowieść o chłopcu, jego ciężko chorej matce i niezapowiedzianym, potwornym gościu.
Jest siedem minut po północy, gdy trzynastoletni Conor budzi się i odkrywa, że za oknem jego sypialni czai się potwór. Jednak to nie tego potwora Conor się spodziewał – sądził, że odwiedzi go raczej ten z dręczącego go koszmaru, powtarzającego się niemal każdej nocy od dnia, kiedy matka chłopca rozpoczęła leczenie. Potwór z jego podwórka jest inny. Sędziwy. I dziki. I chce czegoś od Conora. Czegoś niebezpiecznego i przerażającego. Żąda prawdy. 

Czemu miałabym sięgać po książkę dla dzieci? Przecież w swoim życiu przeżyłam już tyle przygód z tworami prawiącymi o trudach dorosłego życia, chorobach, śledztwach, romansach... można by wymieniać w nieskończoność. Czemu więc miałabym cofnąć się o krok w tył i znów zacząć czytać coś, co przeznaczone jest dla młodszych czytelników, którzy mają moją ulubioną literaturę dopiero przed sobą? Co jest w tej historii, że urzekła tak wiele osób, a film na jej podstawie zyskał tak wielką sławę? Otóż nigdy nie byłam osobą, która ogranicza się literacko. Czytam dosłownie wszystko, więc nie stronię również od literatury dziecięcej. Przypomnijcie sobie teraz lekturę, którą czytaliście w gimnazjum lub w podstawówce. Mowa tu o Małym Księciu. Wspominam o nim dlatego, iż Siedem minut po północy jest książką podobną objętościowo i - może się tu wkraść troszkę kontrowersji -  uważam, że powinna ona zastąpić Małego Księcia w kanonie lektur.

Siedem minut po północy jest książką napisaną przez Patricka Ness, natomiast pomysłodawczynią i osobą, która nakreśliła bohaterów oraz napisała początek była Siobhan Dowd. Kobieta niestety przedwcześnie zmarła na raka i nie zdążyła napisać tego tworu. Zrobił to właśnie nasz autor.

Książka wbrew pozorom nie jest tylko dla dzieci i tylko o potworach. Opowiada ona o pokonywaniu własnych słabości, przyjmowaniu do siebie prawdy i o tym, że nie tylko osoba chora cierpi - ciężkie chwile przeżywają również jej bliscy. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, więc obserwujemy Conora, który dręczony koszmarami, budzi się z krzykiem i dostrzega w swoim oknie potwora. Nie takiego potwora, jakiego się spodziewał. Spodziewał się czegoś znacznie gorszego, czegoś straszniejszego, okrutnego. Traktuje go więc z lekkim lekceważeniem, a potwór oznajmia mu, że przyszedł mu opowiedzieć kilka historii i po tym oczekuje, że Conor wyzna mu prawdę skrywaną głęboko w sercu, do której nie dopuszcza nikogo, nawet siebie samego.
Opowieści to dzikie stworzenia - rzekł potwór. - Gdy je uwolnisz, kto wie, jakiego spustoszenia mogą narobić.
Przyznam się bez bicia, że nie spodziewałam się tego typu historii. Były one dla mnie kompletnym zaskoczeniem, oczywiście pozytywnym. Spodziewałam się raczej czegoś banalnego, o prostym morale, a dostałam kompletnie oryginalne, cudowne i równocześnie bolesne opowieści, które miały niejasny przekaz i uczyły, że nie wszystko jest oczywiste, a ludzie, którzy z pozoru postępują źle, tak naprawdę są tymi dobrymi. Zresztą myślę, że w tych opowieściach tak naprawdę nie ma "tych dobrych". Człowiek może być złym do szpiku kości, ale nie zasługiwać na osądy, którymi ludzie go obsypują. Wspomniałam wcześniej, że Siedem minut po północy powinno zastępować Małego Księcia w kanonie lektur. Nie zrozumcie mnie źle, uważam dzieło
- Bo jeśli nikt cię nie widzi - mówił potwór, idąc coraz szybciej - to czy naprawdę istniejesz?
Bardzo zaimponował mi sam Conor. Musiał zbyt szybko dorosnąć i zająć się sobą, gdy jego matka miała gorsze dni lub była świeżo po chemioterapii, a mimo to świetnie sobie radził. Prał, sprzątał, gotował i wybierał się do szkoły, a przy tym wszystkim miał tylko 12 lat. Zainteresował mnie u niego strach przed byciem niewidocznym. Wszyscy go tak traktowali, odkąd jego mama zachorowała - niby był, ale jakby go nie było. W szkole nie był pytany, nikt się do niego nie odzywał... wszyscy jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, jak coś takiego by na nas wpłynęło. Autor w zgrabny sposób poruszył tę tematykę i ukazał uczucia chłopca tak, jakby sam przez to przechodził. Bardzo polubiłam też jego mamę, która była niesamowitą, silną kobietą, która walczyła i nigdy nie przestawała. 

Myślę, że wielu osobom ta książka bardzo przypadłaby do gustu. Nie dajcie się zwieść, nie jest ona tylko dla dzieciaków - dorośli również odnajdą w niej coś dla siebie; coś, co ich czegoś nauczy. Jeśli nie macie ochoty na książkę lub nie macie możliwości jej przeczytania, polecam obejrzeć film. Co prawda jest trochę gorszy niż pierwowzór, ale wszystko jest ładnie zobrazowane i osobiście bardzo się wzruszyłam. Siedem minut po północy na pewno trafia na moją specjalną czytelniczą listę, gdzie dostają się tylko nieliczne książki, które naprawdę chwyciły mnie za serce i zachwyciły.

Ilość stron: 200
Ocena: 9/10

20 komentarzy :

  1. Ta książka jest przecudowna <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Intryguje mnie ta książka :D Muszę ją w końcu przeczytać :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo długa i ciekawa recenzja. Ksiązki jeszcze nie czytałam.
    pozdrawiam i zapraszam na konkurs http://polecam-goodbook.blogspot.com/2017/05/konkurs-wygraj-evervile.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie niestety nie ciągnie do tej książki ale obejrzę film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, może film cię zachęci :)

      Usuń
  5. Uwielbiam tę książkę ♥
    Króciutka, ale bardzo wartościowa :D

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  6. Powinnaś zajrzeć do wersji ilustrowanej, ta dopiero ma moc przekazu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mnie również ta książka zrobiła duże wrażenie. To świetne, że jest tak niewielka objętościowo, ale przekazuje tak wiele ważnych wartości. Myślę, że jest to historia, po którą za jakiś czas sięgnę ponownie ;)
    Pozdrawiam!♥
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również zamierzam jeszcze po nią sięgnąć, bo warto :)

      Usuń
  8. Widziałam tę książkę na WTK i nie kupiłam jej tylko dlatego, że myślałam o niej troszkę podobnie do Ciebe: lekka, z prostym morałem, lepiej wypożyczyć niż kupić...Teraz patrzę na nią zupełnie inaczej i nie zdziwię się, jeśli przypadkiem wejdę dziś do empika i ją kupię. Zupełnym przypadkiem :D
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, znam się na takich "przypadkach" XD

      Usuń
  9. Uwielbiam tą książkę :) A ilustrowana wersja jest cudowna, polecam kiedyś do niej zajrzeć :)

    http://pomiedzyrozdzialami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie muszę ją sobie obejrzeć, bo na pewno jest przepiękna :)

      Usuń
  10. W Twojej recenzji i prawdopodobnie w całej fabule najbardziej poruszył mnie wątek samotności i odizolowania od społeczeństwa po stracie kogoś bliskiego. Wydaje mi się, że ludzie z reguły czują się niezręcznie i wolą unikać tego typu sytuacji stawiając zainteresowane osoby w często krzywdzącej pozycji. Inaczej odbiera się to w przypadku dorosłych, a zupełnie inaczej w przypadku 12-letniego dziecka, które potrzebuje wsparcia i powrotu do normalności :)
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się zgadzam. Ten wątek został świetnie poprowadzony, więc polecam przeczytać!

      Usuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators