niedziela, 16 kwietnia 2017

Never never - Colleen Hoover, Tarryn Fisher

Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości. Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic.
On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia.
Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać.

Wyobraźcie sobie, że jesteście w szkole. Wszystko byłoby normalnie, gdyby nie to, że... po prostu nic nie pamiętacie. To takie uczucie, jakbyście budzili się z długiego snu. Nie wiecie nawet, jak macie na imię, ile macie lat, dlaczego tu jesteście, ale orientujecie się za to, kto był pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych i znacie podstawy prawa w swoim kraju. Nie wiecie kto was otacza, nie znacie osób, które poklepują was po ramieniu, gdy obok nich przechodzicie, ale znacie imiona wszystkich modnych celebrytów. Co robicie w takiej sytuacji? Czy powiecie komuś, że straciliście pamięć w środku dnia szkolnego? Nie, przecież uznają was za wariatów. Jak więc się zachować? Na to pytanie musieli sobie odpowiedzieć Silas i Charlie. 

Muszę przyznać, że byłam pozytywnie zastawiona do tej książki i tak też ją od samego początku odbierałam. Z sympatią. Byłam ciekawa i zainteresowana losami głównych postaci, z zapartym tchem śledziłam przebieg akcji, próbowałam odgadnąć zakończenie tej historii na własną rękę. Ale nic nie może być tak idealne, prawda? Gdzieś musiał pojawić się zgrzyt.
I pojawił się. Ale o tym za chwilę.
Nigdy nie zapominaj,
że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj,
że będziesz ostatnią, którą pocałuje.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy.
Jak już wspominałam, byłam niezmiernie zainteresowana wydarzeniami przedstawionymi w Never never. Lubię czytać książki o utracie pamięci, gdzie właściwie wiemy tylko tyle, ile wie główny bohater - czyli niewiele. Autor może w dowolnym momencie wyciągać swoje karty z rękawa i jeszcze bardziej mącić nam w głowach, aż już sami nie będziemy wiedzieli, co jest prawdą, a co oszustwem. W trakcie szukania wskazówek przez Silasa i Charlie miałam kilka swoich domysłów, ale niestety żaden z nich nie okazał się prawdą. Chyba kiepski ze mnie detektyw. Jeżeli chodzi o postaci, to bardzo przypadły mi do gustu. Jestem prawie pewna, że to Colleen Hoover w większości wykreowała Silasa. Był po prostu przecudowny i mimo całej tej sprawy z utratą pamięci, nadal opiekował się Charlie i przywracał ją do porządku. Jeśli zaś chodzi o Charlie... nazwałabym ją wulkanem energii tej powieści, ponieważ to właśnie dzięki niej nabrała ona charakteru i stała się tak intrygująca. Wiele zagadnień z przeszłości dziewczyny miało znaczny wpływ na rozwój akcji, więc bardzo mi się to podobało.

Uwagę należy również poświęcić postaciom drugoplanowym. Brat Silasa oraz siostra Charlie zasługują na osobny akapit. Ten pierwszy zasłużył sobie na moje uznanie przede wszystkim swoją wiernością wobec Silasa - tym, że nie zadawał pytań i po prostu pomagał, nawet jeśli nie rozumiał całej sytuacji. Natomiast Janette... ona była wściekłą na świat nastolatką i nieźle się trzymała swoich zasad. Utrudniała najmocniej jak się dało, więc w sumie sama nie wiem, czemu tak ją polubiłam. Chyba właśnie ze względu na jej twardą osobowość. Nie dała sobie niczego wmówić i była samowystarczalna.
- Myślisz, że zawsze byłaś dla mnie taka wredna? - pytam.
Patrzy na mnie ponad maską auta i kiwa głową.
- Założę się, że tak. Pewnie masz skłonności cierpiętnicze.
- Raczej masochistyczne - mruczę pod nosem.
Minusem, o którym wspominałam gdzieś na początku i który rzucił ogromny cień na moją ocenę tej książki, jest zakończenie. Bez urazy dla tych, którym ono przypadło do gustu, ale jak dla mnie było wymyślone tak cholernie na siłę, że ciężko mi było się zmusić, aby dokończyć je czytać. Miałam wręcz wrażenie, że autorki gdzieś w 3/4 straciły wenę i stwierdziły "słuchaj, nie mam już pomysłu, wybierzmy najbardziej głupkowatą opcję i kończmy to". Gdy budowałam sobie w głowie jakieś teorie, nawet nie brałam tego co się wydarzyło pod uwagę, bo uznałam, że jest to zbyt oczywiste i żaden szanujący się autor nie zakończyłby tak swojej książki. Od Colleen Hoover, której twórczość uwielbiam, oczekiwałam czegoś znacznie lepszego. O Tarryn Fisher nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z żadnym z jej tworów, choć w jej przypadku również jestem pewna, że stać ją na dużo więcej. Co mogę więcej powiedzieć? Jeden wielki niedosyt.

Ilość stron: 382
Ocena: słabe 7/10

60 komentarzy :

  1. Czytałam w wakacje ❤ Moim zdaniem dobra książka,podobał mi się sam pomysł -są w szkole i nagle nie wiedzą,kim są itp.Zgadzam się,że zakończenie było fatalne i dalej nie rozumiem o co chodziło z tym nawiązaniem do przyszłości na sam koniec... Fakt,od drugiej części książki autorki pisały raczej na siłę,ale mimo to książka mnie interesowała,byłam ciekawa dalszych losów bohaterów.Czytałam 4 książki Hoover i ta jest u mnie na drugim miejscu ;) Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mówisz - jest bardzo fajna, ale niestety zakończenie to porażka :(
      Wesołych Świąt kochana!

      Usuń
  2. Od Hoover czytałam "Hopeless" i "Pułapkę uczuć". Tego nie znam, ale planuję przeczytać :) bardzo mnie zaciekawiłaś swoją recenzją. Pozdrawiam! http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pułapkę uczuć" mam w planach :)

      Usuń
    2. Niestety, "Pułapka uczuć" kompletnie mnie nie porwała. Z początku jeszcze tak, ale później było kiepsko :(

      Usuń
  3. Słyszałam dużo o tej książce, ale nadal nie jestem co do niej przekonana.

    czytaniamania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczęłam czytać książkę 2 tygodnie temu i do tej pory nie mogę jej skończyć. Skuszona pozytywnymi opiniami podejrzewałam, że będzie to hit. Po 100 stronach doszłam do przekonania, że książki Colleen Hoover zdecydowanie nie są dla mnie :).

    Fajna recenzja ;).

    Pozdrawiam, a w wolnej chwili zapraszam do siebie zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Nie każdemu przypada do gustu ta autorka, ale może warto się skusić na jeszcze jedną jej książkę?
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  5. Czytałam parę książek Hoover i się na nich nie zawiodłam. Bardzo chciałabym też to przeczytać. Nie będę dla niej wymagająca, szczególnie jeśli zakończenie podobno jest słabe, ale i tak mam nadzieję, że mi się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie się spodoba, ale nastaw się na beznadziejne zakończenie :)

      Usuń
  6. Mam podobne zdanie, a już szczególnie przy zakończeniu, które było tak naciągane Przecież w takim wypadku 99% populacji powinno ''rodzić się na nowo co 48h''. Ja też byłam zawiedziona tym bardziej, że to Hoover, którą tak bardzo lubię. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, to samo pomyślałam.

      Usuń
  7. Niestety nie jest to gatunek , który lubię . Zreszta opinie co do tej książki są bardzo różne - od skrajnie dobrych i masakrujacych, wiec chyba jednak po nią nie sięgnę . Ale Twoja recenzja bardzo mi sie spodobała . Dodaje do obserwowanych i zapraszam do mnie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Mi książka się podobała, ale zakończenie totalnie mnie rozczarowało. Po całej historii spodziewałam się, że koniec będzie ciekawszy :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam ale chcę :) To jedna z dwóch książek Hoover, których nie czytałam. Tak to resztę wszystkie od deski do deski :p

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę nadrobić wszystkie jej książki, bo mam spore zaległości.

      Usuń
  10. Moim zdaniem jest to dobra pozycja, ba nawet bardzo dobra, ale tak jak i Tobie zakończenie w ogóle nie przypadło mi do gustu. Było po prostu złe, nie pasujące do całości, wymuszone i psujące cały mój zachwyt nad resztą książki. Szkoda, bo inaczej mogłaby to być genialna lektura :(
    Zapraszam na małą rozdawajke :)
    http://happy1forever.blogspot.com/2017/04/rozdawajka.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę - gdyby nie to zakończenie, moja ocena tej książki byłaby znacznie wyższa.

      Usuń
  11. Zdecydowanie zakończenie to totalne dno. Książka ogólnie jest bardzo ciekawa i do końca nie wiemy co jest powodem utraty pamięci głównych bohaterów, a samo wyjaśnienie to moim zdaniem pójście na łatwiznę :/ Już prędzej uwierzyłabym w kosmitów, niż w to :D Ale poza zakończenie książka jest naprawdę dobra! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Gdyby nie zakończenie, książka byłaby naprawdę cudowna...

      Usuń
  12. To zabawne, ale nigdy nie przeczytałam tej książki.. Tyle o niej mówimy, głośno z każdej strony, a ja nigdy nie zabrałam się za lekturę Hoover :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można to zmienić, choć radziłabym najpierw sięgnąć po inną jej książkę :)

      Usuń
  13. Mam taką swoją prywatną listę autorów, których kijem nie tknę i to jest jeden z nich xD Ni cholery nie mam ochoty czytać żadnego z dzieł Hoover. Po pierwsze: nie cierpię tego gatunku, po dwa: kilkoro moich znajomych o podobnym guście do mojego czytało i twierdziło, że był to koszmar, więc podziękuję :D
    Pozdrawiam ciepło! :)
    Kasia z Recenzje Kasi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie cierpisz gatunku to chyba faktycznie nie powinnaś sięgać, bo to by się źle dla tej książki skończyło XD
      Pozdrawiam!

      Usuń
  14. To ta pozycja do której przymierzam się juz jakiś czas, ale dalej po nią nie sięgnełam :P Musi jeszcze wytrzymać swoje :D

    Podrugiejstronieokładki

    OdpowiedzUsuń
  15. Coleen Hoover kocham, Tarryn Fisher jeszcze nie miałam okazji poznać, a o Never, Never słyszałam wiele sprzecznych opinii, więc chyba muszę sama się przekonać :D
    Pozdrawiam,
    Nebieskie Iskry

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi ta książka akurat bardzo się podobała i dałam jej 10. :) Ale wiadomo każdy ma inny gust :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie też byłabym nią tak zachwycona, gdyby zakończenie było mniej oczywiste :(

      Usuń
  17. Nie czytałam, ale zamierzam bo ciekawi mnie co autorki tam wymyśliły. Słyszałam więcej negatywnych opinii, więc muszę to skonfrontować z własną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, najlepiej się przekonać samemu!

      Usuń
  18. czytałam sporo książek Hoover i muszę przyznać, że jest naprawdę dobrą pisarką, muszę koniecznie przeczytać tę książkę.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, bo jestem ciekawa twojej opinii :)

      Usuń
  19. Muszę przyznać, że mamy podobne odczucia, ja również się trochę zawiodłam na Colleen Hoover, uważam, że jest to jej najsłabsza książka, choć generalnie historia mi się podobała to właśnie zabrakło jej tego "czegoś" co mają pozostałe książki :)
    Pozdrawiam!
    http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie dużo osób narzeka na zakończenie i chociaż mnie się podobało rozumiem innych czytelników, bo widać, że panie poszły na łatwiznę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Motyw niepamięci jako główny ośrodek i siła napędowa fabuły brzmi atrakcyjnie i szkoda, że nieco parzy niedosytem i niedopracowaniem zakończenie powieści :) cieszę się jednak, że świetna konstrukcja bohaterów, ich harmonijne dopełnianie się i sypmatia, jaką obdarzyłaś postacie mogła w jakiś sposób zrekompensować ci rozczarowanie.

    Także nie należę do orłów detektywistycznych :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam tę powieść jesienią i bardzo mi się podobała, wydała mi się taka oryginalna, ten wątek związany z ciągłym zapominaniem brzmiał intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  23. "Never Never" czytałam latem i książka wciągnęła mnie na tyle, że przejechałam dwa przystanki za daleko :) Książki Hoover uwielbiam od pierwszej, którą przeczytałam a było to "Ugly love". Potem sięgnęłam po "Maybe someday" i "Hopeless" oraz "Losing hope" i muszę powiedzieć, że każda z nich miała coś w sobie i każda różniła się od poprzedniczki. Dlatego jestem pewna, że i po następne książki tej autorki sięgnę bez wahania :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta przygoda czytelnicza jeszcze przede mną, czeka na liście do przeczytania, ale wciąż inne książki ją wyprzedzają. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeszcze nie czytałam, jako jedynej z książkek Hoover!

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgadzam się z tym, że zakończenie było strasznie wymyślone na siłę. Ogólnie książka zapowiadała się bardzo dobrze i przez większą jej część śledziłam fabułę z zaciekawieniem, ale mocno się rozczarowałam. Po Hoover i Fisher spodziewałam się o wiele więcej.

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam kilka książek tej autorki, ale tej jeszcze nie.. Słyszałam właśnie dużo negatywnych opinii o tej pozycji. Zobaczymy jakie będzie moje zdanie po lekturze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przyznam szczerze, że niezbyt podobała mi się ta książka. Spodziewałam się wiele więcej po tych autorkach.

    OdpowiedzUsuń
  29. Póki co odpuszczam sobie książki Hoover, bo strasznie się zawiodłam na wszędzie wychwalanym Maybe someday, a moja mam czytała Ugly love i też twierdzi, że był to zwykły przeciętniak, więc jak na razie daruję sobie kolejną książkę tej autorki. Chociaż nie mówię "nie" - może kiedyś sięgnę po Never, never. :)
    Pozdrawiam! :)
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/2017/04/pomerdany-konkurs-wygraj-ksiazke-by.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam "Ugly love" i też niezbyt mi się podobała :/

      Usuń
  30. Mnie ta historia rozczarowała. Już pomijając zakończenie - fatalne - gdzieś po drodze zagubił się klimat. Pomysł świetny, ale szkoda, że wszystko zostało w jednej chwili spłaszczone, a ostatecznie wyjaśnione na "odwal".

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytałam "Margo" autorstwa Terryn Fisher i byłam nią zachwycona, ale chociaż ta okładka tak wiele razy gdzieś mi się przewinęła, jakoś mnie do tej książki ciągnęło. Teraz właściwie nie wiem, co czuję - z jednej strony mnie zaintrygowała, a z drugiej boję się słabego zakończenia. Ciężkie książkowe dylematy :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie osobiście ta książka, w porównaniu do innych świetnych Hoover i równie genialnej ,,Margo'' Fisher, nieco rozczarowała :(
    Niewykorzystany potencjał, bardzo dobre rozpoczęcie, ale według mnie zepsute zakończenie wraz z połową rozwinięcia fabuły.

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie cierpię tej książki, to była pierwsza powieść tej autorki, która mnie totalnie rozczarowała. Beznadziejni bohaterowie i to zakończenie...
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam twórczość Colleen Hoover, ale tej książki jeszcze nie czytałam. Po części dlatego, że troszku się jej boje, bo ma ona baardzo mieszane opinie. Ale kiedyś przeczytam :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  35. Powiem uczciwie, jak na razie przeczytałam jedną książkę Pani Hoover i mnie nie przekonała. W tamtej książce zakończenie było do bólu przewidywalne i nudne. Tutaj mówisz stworzone na siłę. Zastanowię się nad daniem jej jeszcze jednej, ostatniej szansy, ale to za jakiś czas. Pozdrawiam i dziękuję za ostrzeżenie, dzięki Twojej recenzji wiem, że to na pewno nie powinna być ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  36. Masz pięknego bloga. Jestem pod wrażeniem :) A książki Coleen Hoover są na mojej czytelniczej liście i czekają na swoją kolej. Po takich recenzjach coraz trudniej im się oprzeć :P

    Pozdrawiam.
    Kasia z Ebookowych recenzji
    http://ebookowe-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators