czwartek, 23 marca 2017

KRZYK, PŁACZ I NIEDOWIERZANIE, CZYLI KILKA SŁÓW O DWORZE MGIEŁ I FURII

Zbierałam się cały dzień do napisania tej recenzji. Jakie są rezultaty? Łeb huczy mi od nadmiaru myśli, a nadal nie wiem co napisać... Zacznijmy więc od opisu.

Po tym, jak Feyra ocaliła Prythian, mogłoby się wydawać, że baśń dobiega końca. Dziewczyna, bezpieczna i otoczona luksusem, przygotowuje się do poślubienia ukochanego Tamlina. Przed nią długie i szczęśliwe życie. Sęk w tym, że Feyra nigdy nie chciała być księżniczką z bajki. Zresztą zupełnie nie nadaje się do tej roli. W snach wciąż powracają do niej wymyślne tortury Amaranthy i zbrodnia, którą popełniła, by się od nich uwolnić. Pragnący zapewnić jej bezpieczeńtwo Tamlin próbuje zamknąć Feyrę w złotej klatce. W jej nowym nieśmiertelnym ciele drzemią moce, których dziewczyna nie umie opanować. W dodatku o spłatę swojego długu upomina się największy wróg Tamlina - Rhysand, Książę Dworu Nocy.

CO.TU.SIĘ.WYDARZYŁO
Pierwsza część tej książki mnie zachwyciła. Sądziłam, że lepiej już być nie może i oczywiście oddałam się lekturze w słodkiej nieświadomości, z uśmiechem na ustach. To, co zastałam, niemal wprowadziło mnie do grobu. O ile w Dworze cierni i róż pałałam ogromną miłością do Tamlina i Luciena, to tutaj? Od początku do końca miałam ochotę obrzucić gnojem ich obydwóch. Nawet nie przesadzam, poważnie. Nie zgadzałam się na żadną z tych zmian, która w nich zaszła. Tamlin, wcześniej kochający i przykładny mężczyzna, nagle zamknął Feyrę w złotej klatce i zachowywał się, jakby sama nie mogła o sobie decydować. Ignorował jej prośby, jej b ł a g a n i a o odrobinę wolności, i traktował jej potrzeby jak powietrze, dbając tylko o swój komfort psychiczny. Jego kobieta gasła w oczach, a co on zrobił? Nic. Lucien też mnie rozdrażnił. Chodząca dupa wołowa, trzęsąca się galareta. No i jest jeszcze Iantha, przesłodzona diablica w ludzkiej skórze. (A raczej w skórze fae, ale nie pasowało mi tak tego napisać). Sarah J. Maas przeszła samą siebie w tworzeniu irytujących postaci, choć mimo ich beznadziejnych zachowań, nadal byli wykreowani dobrze i właśnie za to składam pokłon autorce. Może i nie lubię niektórych bohaterów, ale mimo to jestem zmuszona przyznać, że są świetnie stworzeni.

Koniec moich narzekań na postaci. Teraz czas na trochę "ochów i achów"... To jest ten moment, w którym domyślacie się, do czego zmierzam :) Oczywiście mówię tu o Rhysandzie, mojej największej książkowej miłości i obiekcie moich westchnień. Cud, miód, malina. Oczywiście mnie nie zawiódł i nadal był sarkastyczny oraz zakochany w swoim lustrzanym odbiciu, ale za tą maską kryło się coś jeszcze lepszego - jego prawdziwy charakter, słodki uśmiech i troska, z jaką traktował swój lud, choć ten nie był tego do końca świadomy. Wiele osób zastanawia się, skąd fenomen Rhysa, ale na to pytanie da się bardzo prosto odpowiedzieć - której z nas nie podobają się zamknięci w sobie, niegrzeczni chłopcy, którzy pod całym tym wizerunkiem bad boy'a ukrywają bohaterskie, troskliwe usposobienie? Ale nie tylko Rhys jest tutaj genialną postacią. Warto też wspomnieć o Mor, tryskającej energią dziewczynie, która skradła moje serce; Amrenie, która swoją tajemniczością zaintrygowała mnie już na samym początku; Kasjanie, który był właściwie męskim odpowiednikiem mnie; Azrielu, małomównym chłopaku o wielkim charakterze; i oczywiście nie mogę zapomnieć o naszej cudownej Feyrze, która mimo swojego załamania nerwowego na początku książki, ukazała swoje pazurki i wróciła do siebie, by wciąż i wciąż nas zaskakiwać. Właśnie takiej silnej, niezależnej i pięknej kobiety literatura potrzebowała. Zresztą pani Maas umieściła w tej książce mnóstwo tego rodzaju postaci (chociażby Amrena, Mor) i pokazała, że w niczym nie są one gorsze od mężczyzn.
Nikt nie był moim panem - ale ja mogę być panią wszystkiego, jeśli tylko zechcę. Jeśli się odważę.
Pomijając postaci, co mnie tak zachwyciło w Dworze mgieł i furii? Przede wszystkim emocje. Uwierzcie, że prawie zeszłam na zawał podczas czytania, bo akcja gnała w takim tempie. Nie miałam czasu na jedzenie, picie, siku. Nic. Po prostu siedziałam i czytałam... a gdy spałam, spotykałam Feyrę i Rhysa w snach, co jest dosyć psychiczne, jeśliby się nad tym zastanowić. Prawie wymiotowałam ze stresu, bo fabuła była tak zachwycająco ciekawa. W książce znajdujemy jeszcze więcej dziwnych stworów, które spędzą nam sen z powiek, widzimy oczyma wyobraźni piękno Dworu Nocy, Velaris i Dworu Lata, które zostały bardzo plastycznie i pięknie opisane. Czujemy miłość, strach i ból - czyli wszystko to, przez co przechodzi Feyra. Muszę też wspomnieć, że końcówka to mistrzostwo świata i okolic, po prostu rozwaliła mnie psychicznie i zastanawiam się, jak można zakończyć książkę w takim momencie... To złamanie tego niepisanego paktu między autorem a czytelnikiem.
Kiedy spędzasz tak wiele czasu uwięziony w ciemności, Lucienie, odkrywasz, że ciemność zaczyna patrzeć na ciebie.
Podsumowując: W życiu nie zdołałabym dostatecznie dobrze opisać tego, co czuję po przeczytaniu tej książki. Próbowałam, ale poległam. Nie chcę wam tu napisać całej encyklopedii, dlatego kończę w tym momencie i mam nadzieję, że coś zrozumieliście z tego mojego jazgotu. Polecam tę książkę wam wszystkim, bo też zasługujecie na taką przygodę i uczuciowy rollercoaster :) Kac książkowy nie zawsze jest zły... 
Buziaki! 

Ilość stron: 768
Ocena: 9/10

34 komentarze :

  1. Prześladuje mnie ta Autorka, miałam nie czytać, byłam w ogóle nie przekonana, ale chyba jednak muszę. Choćby dlatego, że muszę się dowiedzieć o czym do mnie rozmawiacie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytasz to wszystko zrozumiesz :D

      Usuń
  2. Chyba muszę coś wreszcie przeczytać tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam pierwszy tom i podobał mi sie, a po drugi aż się boję sięgać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie to zrobić, będziesz zachwycona!

      Usuń
  4. Niestety, ten cykl powieściowy znam przedw wszystkim z pochlebnych opinii na temat pierwszego tomu. Rzeczywiśnie, koneserzy literatury byli nim zachwyceni ;)

    Co mnie skutecznie rozbroiło w Twojej recenzji - szczerość i dosadność :D Też niejednokrotnie nie oszczędzam bohaterów, wyżywając się na nich za ich nieudolność, a jak widzę - miałaś zupełną słuszność. Kiedy motywacje bohaterów i ich działania są sprzeczne z naszymi oczekiwaniami oraz wszelkim rozsądkiem po prostu nic, tylko westchnąć i popędzić ich słowem. A jednak okazuje się, że przy tym wszystkim autorka utrzymuje świetne konstrukcje postaci. To fenomenalne i tylko zaświadcza o jej talencie.

    Zwróciłaś moją uwagę na Rhysa - jestem gotowa się nim zauroczyć już posiłkując sie tylko Twoją charakterystyką :D

    Psychicznośc lektury - znam i ja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nie warto owijać w bawełnę i walić prosto z mostu :D Zapewniam cię, że byłabyś zachwycona Rhysem, jest niesamowity!

      Usuń
  5. Wszyscy się zachwycają Dworem, a ja nawet nie mam kiedy wziąć się za niego :( Mam nadzieję, że jak już zacznę czytać, to również będę zachwycona ❤
    Pozdrawiam ciepło 😘 Ewelina z redgirlbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszyscy się zachwycają Dworem, a ja nawet nie mam kiedy wziąć się za niego :( Mam nadzieję, że jak już zacznę czytać, to również będę zachwycona ❤
    Pozdrawiam ciepło 😘 Ewelina z redgirlbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czaję się na tą książkę i nie mogę się za nią zabrać 😊 Chyba już najwyższy czas bo dyskusje o niej nie cichną - a ja nie wiem o co chodzi...😉
    A tak trochę "od czapy" muszę Ci pogratulować bloga - bardzo mi się podoba. Jest schludny, przejrzysty i świetnie się prezentuje 🖒

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, nie zawiedziesz się!
      Aaa, bardzo dziękuję, jest mi bardzo miło! ♥

      Usuń
  8. Ojej, jej, jeeeeej! Nie mogę doczekać się lektury. Będzie czym się "jarać" :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta przygoda czytelnicza jeszcze przede mną, ciekawe jakie będą moje wrażenia. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przekonam się na twoim blogu :)

      Usuń
  10. Ja odpuszczam, gdyż nie mój klimat ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam I tom, więc chyba czas na II...
    http://dziewczynaopapierowymsercu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam dokładnie tak samo. Tyle razy próbowałam znajomym opowiedzieć o tej książce, ale jest ona taka wspaniała, że po prostu brakuje słów! O ile 1. część niezbyt polubiłam ta to po prostu mistrzostwo świata! Kocham, kocham, kocham (RHYSA SZCZEGÓLNIE *_*)
    POZDRAWIAM, zostaję na dłużej :D
    strefafangirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cudowna, racja! Rhys jest najlepszy na świecie, kocham go całym serduchem <3

      Usuń
  13. ACH! Tak genialna recenzja w zupełności wystarczy nam czytelnikom! ♥♥
    No nie mam się tu do czego przyczepić. Mam dokładnie takie same odczucia jak Ty!
    Tamlin to porażka i najlepiej do grobu z nim, a Lucien to taka dupa wołowa jakich mało. Jak nie ogarnie się w trzecim tomie, to chyba strzelę sobie największego facepalma w życiu.
    A nad Rhysem już tak się rozpływałam w recenzji, że nie będę ponownie tu ody do niego wygłaszać, bo przedobrzę. ♥
    Czekam jak na szpilkach na trzeci tom i liczę na spore emocje! *.*

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa dziękuję bardzo kochana!♥
      Też mam nadzieję, że się ogarnie, bo miałam go już porządnie dosyć!
      Chyba każdy kocha Rhysa, nie ma wyjątków haha
      Buziaki!

      Usuń
  14. Tyle ochów i achów zarówno w recenzjach pierwszej części, jak i drugiej tego cyklu. Może to mnie tak odrzuca od "Dworu cieni i róż"? Kto wie? A może to kwestia tych szpetnych, kiczowatych okładek... Sama nie wiem. Na historię Feyry (tak się pisze jej imię?) kompletnie nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to, jak dla mnie te okładki są piękne:((

      Usuń
  15. UWIELBIAM!! Takiego kaca ksiazkowego jak po tej książce nie miałam nigdy wcześniej :) Nie mogę doczekać się trzeciej części :)

    Pozdrawiam
    My fairy book world

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, szczególnie że dowiedziałam się, iż mają być filmy na podstawie Dworów!

      Usuń
  16. Niestety pierwsza część jeszcze przede mną, ale mam wielką ochotę na tę serię, więc na pewno kiedyś po nią sięgnę. Mam jednak nadzieję, że będę miała okazję to zrobić na przełomie najbliższych miesięcy :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam taką nadzieję :)

      Usuń
  17. Nie czytałam, pierwsza część przede mną :p W sumie jak cała twórczość autorki :) Mam zamiar nadrobić w wakacje, ale zobaczymy jak z tym wyjdzie :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  18. Rhys i Rhys i wszyscy w kółko to samo. Kurde! Jestem na 200 stronie Dworu Cierni i Róż. Czekam na tego Waszeego Boga Rhysa i męża literackiego. Chce zobaczyć czy mnie też tak oczaruje jak wszystkich dookoła.
    Podrugiejstronieokładki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno cię oczaruje, jeszcze się przekonasz :D

      Usuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators