niedziela, 26 lutego 2017

Serce ze szkła - Kathrin Lange

Bardzo rzadko zdarza mi się drastycznie skrytykować jakąś książkę. Naprawdę. Nigdy nie trafiłam na twór, w którym nie dostrzegłabym żadnych pozytywów, o których warto napisać. Zawsze znajdzie się coś, co wyróżnia daną powieść - może to być narracja, wyjątkowo fajna główna bohaterka czy zaskakujący wątek, którego się nie spodziewam. W Sercu ze szkła dostrzegłam tych plusów bardzo, bardzo mało, ale o tym za chwilę.

Główną bohaterką książki jest Juli, którą jej ojciec - zapracowany pisarz - zabiera na wyspę, by dziewczyna "wzięła pod swoje skrzydła" Davida, syna pracodawcy jej taty. Chłopak choruje bowiem na ciężką depresję spowodowaną śmiercią swojej narzeczonej, która spadła z owianego złą sławą klifu. Wkrótce Juli dowiaduje się o klątwie Madeline Bower, która głosi, iż żadna zakochana kobieta na wyspie nigdy nie zazna szczęścia i koniec końców rzuci się w morską otchłań. Dziewczyna czuje złą energię bijącą od domu Davida i zaczyna słyszeć głosy - nie wie co jest prawdą, a co iluzją. Gdy zakocha się w Davidzie, znajdzie się w ogromnym niebezpieczeństwie.

Ja zawsze powtarzam: kto wie, po co bogowie i los stawiają nam na drodze przeszkody?
Znacie to uczucie, gdy książka jest nudna jak flaki z olejem, ciągnie się w nieskończoność i jest cholernie schematyczna, ale ma całkiem ciekawą fabułę i potencjał, więc po prostu czytacie ją żeby poznać zakończenie?  Dokładnie tak się czułam przy Sercu ze szkła: przez jakieś 100 stron łudziłam się, że akcja jakoś się rozkręci, Juli przestanie wtykać nochal w nie swoje sprawy, a David w końcu się ogarnie i przestanie się zachowywać jak gówniarz. Nic z wymienionych rzeczy się nie sprawdziło. Najbardziej z tego wszystkiego drażnił mnie jednak David, poważnie. Nie umiałam chłopa znieść. Wiecznie mu coś nie pasuje, klucha z niego okropna, w dodatku ta jego gadka typu "lubię cię, ale jesteś w niebezpieczeństwie więc nara". Jedyną barwną i ciekawą postacią, o której chciałabym dowiedzieć się więcej, był Henry. Nic tak naprawdę o nim nie wiemy (prócz tego, że przyjaźni się z Davidem i znał jego zmarłą narzeczoną, Charlie). Od samego początku wydaje się być lekko dziwny, co sprawdza się, gdy pokazuje Juli swoje obrazy. Z pozoru są one normalne, jednak gdy przymknie się jedno oko i przechyli głowę w bok... zmieniają się w coś niesamowicie mrocznego i tajemniczego. 
W jego oczach dostrzegłam ten specjalny błysk, na który już na samym początku zwróciłam uwagę. Zupełnie jakby stał nad przepaścią, jedną nogą już za krawędzią, i cieszył się, że zaraz runie w dół.
Nie chcę jednak wyrażać się całkowicie negatywnie o tej książce. Nie zachwyciła mnie ani trochę, ale bywały momenty, które przyprawiały o dreszczyk emocji. Pokojówka Grace, która usługiwała gościom w Sorrow (tak nazywał się dom Davida - nieco przygnębiające, nieprawdaż?) zaczyna dręczyć Juli starymi legendami o Madeline Bower. Co w tym najciekawsze, dziewczyna zaczyna widywać postać w czerwonej sukni (w podobnej zginęła Madeline) oraz słyszeć głosy, odczuwać zawroty głowy i przejmujący smutek. W całym tym chaosie czuje się jeszcze odpowiedzialna za chłopaka z myślami samobójczymi, który traktuje ją jak powietrze, czasem gorzej. Cała legenda jest bardzo ciekawa, a gdy Juli zaczyna łączyć poszczególne fakty, robi się jeszcze ciekawiej. W pewnym momencie sama już nie wiedziałam, czy autorka robi mnie w konia, czy może faktycznie jakieś duchy przejmują kontrolę nad główną bohaterką. Samo zakończenie mnie zaskoczyło i nie spodziewałam się takiego obrotu spraw.
Uśmiechnął się przy tym tak, że potłuczone szkło wypełniające moją pierś w jednej chwili ułożyło się na powrót w serce.
Powiem tak: nie mogę polecić tej książki, bo nie była dla mnie wystarczająco dobra, by to zrobić. Jeśli ktoś lubi typowe młodzieżówki i nie ma nic przeciwko schematyczności oraz kiepsko wykreowanym bohaterom, może mu się spodoba :)

Ilość stron: 448
Ocena: 3/10

34 komentarze :

  1. Widziałam tę książkę w bibliotece, opis mnie trochę zaintrygował, ale teraz widzę, że dobrze, że nie zdecydowałam się jej wypożyczyć. Nienawidzę schematów w książkach młodzieżowych, więc podczas czytania jej pewnie bym się tylko irytowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej poświęcić czas na coś lepszego :)

      Usuń
  2. Poza piękną okładką w żaden sposób do tej ksiązki mnie nie ciągnie :/ I chyba dobrze, bo nie chce tracić czasu na schematyczne młodzieżówki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No okładka piękna, ale tak jak mówisz - lepiej nie tracić czasu :D

      Usuń
  3. Ostatnio schematyczność drażni mnie bardziej niż cokolwiek innego, więc książka definitywnie trafia na czarną listę - dziękuję za ostrzeżenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zniechęciłaś mnie słabą oceną :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że ma słabą ocenę i recenzję :( Myślę, że odpuszczę sobie tą pozycję :)

    Pozdrawiam ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra decyzja, choć może akurat tobie by się spodobała, kto wie :)

      Usuń
  6. Hmm...wygląda nie źle i pewnie gdyby nie opinie i recenzje - zdecydowałabym się po nią sięgnąć..jednak, zostanę przy "cięższych klimatach" 😊
    Dobra recenzja, fajny blog - zostaję na dłużej 😉 Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś miałam ochotę na tę książkę, ale teraz jednak wątpię, abym po nią sięgnęła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej przeznaczyć czas na coś ambitniejszego :)

      Usuń
  8. Trochę za dużo tych minusów jak dla mnie 😕

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ciągnęło mnie, nie ciągnie i teraz dzięki tobie już na pewno nie pociągnie XD

    Zostaję na dłużej i obserwuję !!

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze XD
      Pozdrawiam cieplutko, miło mi!

      Usuń
  10. Nie miałam okazji przeczytać tej książki i jakoś nie czuję ogromnej potrzeby. Niby wydaje się fajna, ale mam dość młodzieżówek na obecną chwilę... Szukam czegoś nowego i bardziej inspirującego...

    www.carolinelivre.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wybór, lepiej poświęcić czas na coś ambitniejszego:)

      Usuń
  11. To chyba najniższa ocena tej książki, z jaką się spotkałam. No, teraz się chyba zastanowię nad kupnem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze się zastanowić, bo jakoś nie powala, a pozytywne recenzje tej książki aż mnie szokują...

      Usuń
  12. Świetna recenzja, bo oszczędza mój czas, chociaż jednocześnie nie skreślam tej książki. Wydaje mi się, że mogłaby być dobra na niektóre momenty w moim życiu, kiedy potrzebuję właśnie nudy. Wiem to dziwne, ale czasami naprawdę warto jest się trochę ponudzić, bo działa jak imbir przy jedzeniu sushi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsza część jest jeszcze względna, druga to dopiero porażka...aż boję się sięgać po trzecią, która wciąż czeka na mojej półce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się boję myśleć, co może być dalej XD

      Usuń
  14. Nie lubię takiej schematyczności w młodzieżówkach,więc ksiązka raczej nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Był taki czas kiedy piękna okładka tej książki wręcz do mnie krzyczała. Jednak jakoś tak się złożyło, że o niej zapomniałam. I teraz widzę, że nie ma co do niej wracać myślami, skoro fajnie nie jest. Dzięki, że pomogłaś mi zaoszczędzić trochę czasu, w jej miejsce może uda mi się przeczytać coś bardziej wartościowego i mniej schematycznego :)
    Pozdrawiam, Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, okładka jest naprawdę śliczna, jednak treść... lepiej sobie podarować:)

      Usuń
  16. Te fragmenty z legendami mnie zachęcają i chociaż wspominasz o zauważalnej schematyczności, to kiedyś chętnie do tej książki zajrzę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam ją w najbliższym czasie zamówić. Ale raczej już tego nie zrobię. Wolę wydać pieniądze na coś lepszego. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. NORMALNIE MAM ZAWAŁ! Na temat tej książki słyszałam same zachwyty, jaka to ona nie cudna i wgl, a tu co? Klapa. I wiesz co? Wierzę Ci. Wierzę, że ta powieść jest absolutnie do bani i podziękuję...
    Pozdrawiam ciepło :)
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam, że będzie miód malina, a wyszło niezbyt ciekawie XD
      Pozdrawiam również! ♥

      Usuń
  19. A u mnie ta książka czeka na półce :o całkiem straciłam jakoś o niej chęć :/ już czeka ponad rok, może poczekać więcej :P
    Pabottyro_books

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators