piątek, 9 grudnia 2016

Złe dziewczyny nie umierają - Katie Alender

Alexis ucieka w fotografowanie i trzyma się na uboczu, jak niejedna nastolatka. Nie każdy jest urodzoną cheerleaderką. Zresztą jak się żyje z takimi rodzicami, nie ma w tym nic dziwnego. Młodsza siostra Alexis, trzynastoletnia Kasey, też jest specyficzna, z tym swoim zbzikowaniem na punkcie starych lalek. W sumie życie Alexis, choć trochę wyobcowane, nie odbiega od normy. Tak się przynajmniej wydaje…
Nagle sprawy wymykają się spod kontroli. Staje się jasne, że złowróżbne sygnały to był dopiero przedsmak prawdziwej grozy. Kasey zaczyna się zachowywać jeszcze bardziej niepokojąco niż wcześniej: jej błękitne oczy skrzą czasem zielonym blaskiem, pamięć odmawia jej posłuszeństwa, a słowa… słowa, które wypowiada, są żywcem wyjęte z dawnych epok. Kasey z radosnej kolekcjonerki lalek zmienia się w uosobienie zła. Dziwne rzeczy dzieją się też w domu.
Początkowo Alexis bierze te sytuacje za urojenia, ale wkrótce zdaje sobie sprawę, że wszystko dzieje się naprawdę i tylko ona może podjąć walkę z czającym się zagrożeniem i ratować siostrę. Tylko czy zielonooka potworna dziewczynka to wciąż ta sama osoba co wcześniej? 

No i cóż ja mogę powiedzieć o tej książce? Czytałam ją z lekkim pośpiechem, bo była ona prezentem dla mojej przyjaciółki i choć to trochę bezczelne, to zanim jej ją wręczyłam z okazji urodzin już zdążyłam ją przeczytać :D Właściwie to pochłonęłam tę książkę, bo naprawdę szybko się ją czyta. Zazwyczaj nie sięgam po horrory, bo nigdy jakoś nie umiem się w nie wciągnąć, ale jak widać tutaj mamy wyjątek.

- Patrz, czas już włożyć makaron - stwierdziła, wskazując rondelek na palniku.
Woda wrzała, bąbelki powietrza entuzjastycznie mknęły ku powierzchni.
Moje dłonie w jednej chwili stały się chłodne i spocone.
- Kasey - powiedziałam - Jeszcze nie włączyłam palnika.
Jaj twarz pobladła.
Cała fabuła jest dosyć oczywista. Oglądam mnóstwo horrorów i dlatego widzę, że mamy tutaj typowy schemat dotyczący tego typu historii: stary, przerażający dom i nagłe dziwne wydarzenia z nim związane. Cała wyjątkowość tej książki polega na tym, że tak naprawdę pomimo tej oczywistości czytelnik nadal pcha się w wir akcji wiedziony dziwnym przeczuciem, że jest to twór warty uwagi. Ja również tak postępowałam i absolutnie nie żałuję. Siostra głównej bohaterki ma trochę upiorne hobby - kolekcjonuje lalki każdego rodzaju i trzyma je wszystkie w swoim pokoju... spoglądają na nas z każdej ściany, półki i zakątka tego pomieszczenia. Ma też na ich punkcie niemałą obsesję - dla jej szkolnej przyjaciółki próba dotknięcia jednej z lalek zakończyła się niezbyt przyjemnie. Alexis, jej starsza siostra, nie rozumie dziwactw dziewczynki i trochę ją to martwi. No w sumie nie ma co się dziwić, chyba nikt nie lubi spać ze świadomością, że spogląda na niego ponad 40 par pustych oczu. Wraz z kolejnymi stronami mamy do czynienia z coraz to większym napięciem. Przyznam szczerze, bywały momenty, kiedy przebiegł mnie dreszczyk, szczególnie gdy za oknem głośniej zawiało lub jakiś mebel postanowił akurat teraz sobie skrzypnąć. Na pewno przestraszyłam się bardziej, niż przy książkach Kinga, co idzie na korzyść autorki.
Duchy są wszędzie. Nie sposób ich uniknąć. Próbujesz jedynie unikać tych, które chcą cię zabić. 
Jeżeli chodzi o same postaci, najbardziej przypadła mi do gustu właśnie Alexis. Była niezwykle wyrazistą osobą, świetnie wykreowaną. Nie dała sobie w kaszę dmuchać, że tak powiem, i bez przerwy głośno wyrażała swoje zdanie. To taka książkowa wersja mnie, choć jej cechy są wyostrzone. Co chwilę lądowała u dyrektora, dzięki czemu poznała fajnego chłopaka, który później delikatnie ją wspomógł. Na początku myślałam, że niepotrzebnie wprowadzono tam wątek miłosny i tego bohatera, ale... niech mnie ktoś kiedyś uderzy patelnią w głowę, jeśli powiem, że jakaś postać w powieści jest niepotrzebna. Poważnie, macie do tego całkowite prawo. Każda postać ma swój niezwykły wkład w historię, nawet jeśli wypowiedziała tylko jedno zdanie i na tym się kończy jej rola. Uważam, że mogą istnieć niepotrzebne wątki, ale nie bohaterowie. Kurcze, aż sobie to chyba oprawię w ramkę.

Podsumowując: Złe dziewczyny nie umierają to naprawdę książka warta uwagi. Są momenty, które nas przerażą, ale są też zabawne chwile, które będziemy wspominać z uśmiechem. Alexis to jedna z najlepszych żeńskich postaci w literaturze, z którą miałam okazję się spotkać. Rozwiązanie całej zagadki pod koniec książki jest z jednej strony zaskakujące, a z drugiej przewidywalne. Różne elementy składają się na ten koniec, więc ciężko stwierdzić coś na ten temat. Polecam ten twór wszystkim, którzy na zimowy wieczór chcieliby sobie zafundować rozrywkę z dreszczykiem :)

Ilość stron:  360
Ocena: 7,5/10

17 komentarzy :

  1. Czytałam i bardzo mi się podobała, druga część trzyma poziom :) Teraz wypadałoby się wziąć za trzeci tom, bo własnie miał premierę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wiem i muszę się za to w końcu zabrać:(

      Usuń
    2. Zapomniałam wspomnieć o świetnych okładkach <3 Wszystkie są piękne, choć najmniej podobał mi się front drugiej :D

      Usuń
    3. Racja, warto na nie zwrócić uwagę :)

      Usuń
  2. Nie czytałam tej książki. Nie znałam jej nawet, więc cieszę się, że zobaczyłam Twoją recenzję.
    Mam nadzieję, że będe miała spotkanie z tą pozycją.
    Pozdraiwam i zapraszam polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, bo nie za bardzo lubię horrory, ale może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak mogłaś :'D Jeszcze nie czytałam, z tego powodu, że nie lubię za bardzo horrorów. Chociaż "nie lubię" to może niezbyt dobre sformułowanie - po prostu chcę spać spokojnie w nocy xD Przez to, mimo że kilkukrotnie widywałam ją w Empiku, nie postanowiłam jej kupić. Niemniej jednak wydaje się dość intrygująca, więc może zrobię wyjątek :)

    Pozdrawiam, Seeker Of The Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat ciebie by nie przeraziła:)

      Usuń
  5. Ależ to było niegrzeczne! Dać komuś prezent przeczytany :p Ja tak nie robię... Wolę najpierw dać, a później ewentualnie pożyczyć. Ale to zależy od osoby, którą obdarowujesz, bo może jej to nie przeszkadzać. Ja na przykład nie lubię jak ktoś daje mi książki i najpierw je ogląda (a to widać). Boże nie znoszę tego!
    Co do książki nie będę czytać, bo nie cierpię horrorów XD

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałam o tym przyjaciółce i tylko się śmiała:D

      Usuń
  6. Onienienieninie. Udawać odważną to ja mogę w jasny, miły dzionek gdzieś w szkole. Nie ma szans żebym, będąc sama przeczytała taką książkę. Ogólnie nie ma szas. Nieważne jak cudna by była, jest po prostu nie dla mnie :D
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo może by ci się spodobała:D

      Usuń
  7. W końcu udało mi się kupić tą książkę i niedługo się za nią zabieram :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku, przeczytałam Twoją recenzję i mam wrażenie, że znam te historię - chociaż tej książki nigdy nie czytałam. Czytelnicze i niewyjaśnione deja vu. 😃 Z przyjemnością skorzystam z Twojej recenzji i przeczytam. ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może obejrzałaś kiedyś horror o podobnej fabule?:)

      Usuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators