środa, 28 grudnia 2016

Czytanie tej samej książki więcej niż raz? Czytelnicze nawyki

Zawsze zastanawiałam się, czy jestem jedyną osobą, która czyta książki po dwa, trzy, a czasami nawet ponad cztery razy. Odkąd zaczęła się moja przygoda z czytaniem uwielbiam wracać do niektórych książek, analizować je krok po kroku, sprawdzać, czy nadal podobają mi się tak samo jak kiedyś. Przychodzi mi to całkowicie naturalnie, ale kiedy dołączyłam do blogosfery zauważyłam, że nie wszyscy lubią tak robić. Niektórzy po prostu coś przeczytają i już. Zero filozofowania i nieskończonych powrotów do danej książki - po prostu odkładają ją na półkę i kończą swoją przygodę z nią. Od tego momentu twór leży zapomniany i kurzy się gdzieś w kącie pokoju.
Którym typem czytelnika jesteście? Koniecznie napiszcie mi w komentarzu! 

Można wracać do książki na wiele sposobów. Niekiedy zdarza się, że jakaś powieść nie do końca nam pasuje - autor trochę przynudza na początku, coś jest nie tak jak ma być z fabułą lub postaci zachowują się idiotycznie. Wtedy bardzo często nam, czytelnikom, zdarza się odłożyć książkę z powrotem na półkę i nierzadko zapominamy o jej istnieniu na długi czas. Zauważyłam, że wiele osób znajduje po jakimś czasie takie twory i wraca do nich. Gdy minie parę miesięcy, może nawet lat, często okazuje się, że dojrzeliśmy do danej książki, odnajdujemy w niej coś, czego nie potrafiliśmy dostrzec wcześniej. Co ciekawe, ja, osoba czytająca niektóre powieści nawet trzy lub więcej razy, nigdy tego nie robię. Jeżeli czytam coś i to mi ewidentnie nie podchodzi, już nigdy do tego nie wracam. Koniec i kropka, książka jak dla mnie jest skreślona. To właśnie obrazuje, jakim jestem dziwnym rodzajem czytelnika i jak niekiedy różnię się od przeciętnych innych osób czytających. Gdzieś też dokopałam się do paru postów, gdzie blogerzy mówili o swoich przyzwyczajeniach czytelniczych, więc uznałam, że fajnie by było też zrobić coś takiego.
  • Prawie zawsze jem przy czytaniu. Wiem, że już od przedszkola wpajano nam, że jedzenie przy książkach jest karygodne, ale nic na to nie poradzę. Już dawno przestałam z tym walczyć. Na szczęście moje książki nie uskarżają się na te plamy po miodzie lub zupie pomidorowej:)
  • Ogryzam zakładki. Wszyscy zawsze się dziwią, dlaczego moje zakładki są takie wymiętoszone lub tak szybko znikają i muszę szukać nowych... No cóż, mój wstydliwy sekret wyszedł na jaw. W takim tempie zbankrutuję przez to przyzwyczajenie. 
  • Mam w zwyczaju całować i przytulać swoje książki, o wąchaniu nie wspominając. Jestem całkowicie szczera mówiąc, że kocham swoje książki całym sercem. A miłość przecież trzeba okazywać, prawda?
  •  Czasami mam dziwne wrażenie, że książki słyszą co o nich mówię. Nie lubię więc ich krytykować, jeżeli znajdują się w tym samym pomieszczeniu co ja... a potem tak czy siak rozprawiam o nich na blogu. Wiem, jestem straszna.
  • Wokół mnie mogłoby szaleć tornado, a ja nie zwrócę na to uwagi, jeżeli jestem pochłonięta książką. Taka sytuacja ma miejsce zazwyczaj, kiedy do mojego brata przychodzą koledzy. Niewiele to się różni od tornada, a ja jestem w stanie się absolutnie wyłączyć i skupić się tylko na akcji powieści. 
  • Nieraz otwieram książkę na przypadkowych stronach i je czytam. To mój podstawowy błąd, ale zawsze to robię. Nie umiem się powstrzymać. Najczęściej jednak czytam ostatnie zdanie danej książki, co nieraz daje mi fałszywy obraz na zakończenie.
  • Zdarzają mi się chwile takiej kompletnej desperacji, że na siłę szukam spoilerów. Dzieje się to najczęściej przy strasznie grubych książkach, gdzie czuję ogromną potrzebę dowiedzenia się co będzie dalej. To strasznie głupie, ale nic na to nie poradzę.
A wy jakie macie nawyki?

26 komentarzy :

  1. Nie wracam do książek, bo po co? Owszem, rozumiem, że niektórzy lubią analizować, odkrywać na nowo itd. Wolno Tomku w swoim domku :D Ja jednak nie lubię takiego czegoś, bo mnie to nudzi. Wiem co się stanie, znam każdy kolejny krok. Po prostu uznaje to może nawet za stratę czasu (w moim przypadku oczywiście). Musiałabym porządnie zapomnieć książki, aby na nowo po nią sięgnąć. Choć mam też taką książkę przy której od razu powiedziałam ''Przeczytam cię za kilka lat i zobaczę jak zmieniło się moje postrzeganie ile tym razem zrozumiem'' (dla ciekawskich: tą książką jest ,,Rok 1984''). To ostatnie (szukanie spoilerów) choć głupie ja robie przy serialach, Ostatnio miałam do nadrobienia ponad 11 sezonów Supernatural (dokładnie 11 i kilka odcinków 12). Nie chciałam i chciałam zarazem wiedzieć co będzie dalej, więc nieco podglądałam i szukałam sobie kilku spoilerów :D Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze fajnie mieć jakieś rozeznanie w tym, co będzie dalej:D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Niektóre są tak idealne do mnie, że aż zaczęłam się śmiać, bo myślałam, że jestem jedyną osobą, która tak robi :D Ja też czytam książki więcej niż raz :) Mój "rekord" to jak na razie przeczytanie serii ,,Selekcja" Kiery Cass sześć razy i nie zamierzam na tym przestać bo kocham tą serię <33

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nie jesteś:D
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  3. "Czasami mam dziwne wrażenie, że książki słyszą co o nich mówię." - wiesz, jakby co, to ja mam numer do świetnego specjalisty xDDDD
    Nie no żartuję, mnie się chyba jeszcze nie zdarzyło, ale jest kilka książek i serii, do których chcę wrócić, ale póki co mam w domu jeszcze 200 nieprzeczytanych ksiązek, dlatego tamtych nie wałkuję po raz drugi, dopóki tamtych nie ogarnę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poproszę o ten numer XDD
      No w sumie to by było nieekonomiczne haha

      Usuń
  4. Nie wracam do książek, nie no dobra, niektóre są tak świetne, że aż kusi :3 Nie da się nie powracać do książek pani Kerstin Gier! :) Też czytam na przypadkowych stronach, spoileruje sobie, a czasami proszę ludzi, żeby mi zaspoilerowali :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, Kerstin Gier jest świetna i też lubię wracać do jej książek:)

      Usuń
  5. A ja też wracam do książek, ale tylko do tych, które mi się strasznie podobały. Wielokrotnie czytałam Pottera, Wiedźmina, Trylogię husycką, a teraz kończę drugi raz Mroczną wieżę Kinga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pottera też kocham, właśnie czytam od nowa całą serię:)

      Usuń
  6. Ja również lubię wracać do książek, ale tylko tych, które lubię. Tylko, że tak jak Kasia, obecnie mam wieeeelką stertę powieści, których nie przeczytałam jeszcze ani razu, więc te zalegające na moich półkach od dłuższego czasu muszą niestety poczekać na swoją kolejny moment.
    I też mi się zdarza jeść przy książkach, ale staram się nigdy ich nie zabrudzić, bo może one nie narzekają, ale ja nie mogę tego ścierpieć! Czułabym się później winna, gdybym musiała książkę, którą taką piękną, czystą wzięłam z półki, odłożyć z plamami. Jest jednak jeszcze inny niedobry nawyk, który tak jak Ty sobie wyrobiłam - czytanie przypadkowych zdań! U mnie to raczej wygląda tak, że kiedy czytam lewą stronę, moje oczy mimowolnie wędrują ku prawej (nie, nie mam zeza xD), albo jeśli nudzi mnie akcja, pozwalam sobie zerknąć trochę dalej. Ale, dziewczyno.. Czytanie zakończenia to grzech!

    Pozdrawiam, Poszukiwaczka Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też mi się zdarza, i też nie mam zeza XD
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Chciałabym wrócić do kilku książek, które mi się bardzo podobały, ale z drugiej strony mam tak dużą listę do przeczytania innych książek, że, hmm ciężko byłoby z tym czasem. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jesteś jedyna spokojnie :D Mój rekord to 4 razy ta sama książka, raz w roku ją sobie czytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim rekordem jest trzy razy ta sama książka od deski do deski... w ciągu jednego roku XD

      Usuń
  9. Kiedyś nie pomyślałabym,że mogłabym wrócić do jakiejś książki. A teraz? W wolnych chwilach potrafię otworzyć książkę i zacząć czytać od tego fragmentu. Przerzucam się cytatami z moją siostra z naszej ulubionej książki, która już czytałam kilka razy i zamierzam do niej powrócić.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie. Dopiero zaczynam Bookwormscity

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, nie jesteś jedyna! Ja też czytam niektóre książki milion razy, ale to nie moja wina, że są one tego warte! Nie wolno o nich zapominać! Bardzo fajny post ;)
    Zapraszam do siebie,
    http://swiatwidzianyprzez.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Książki po raz drugi czytam tylko wtedy, kiedy a) wychodzi drugi tom, a ja nie pamiętam, co było w pierwszym albo b) kiedy jest to "Harry Potter". Zazwyczaj nie mam czasu i ochoty powracać do historii po raz drugi, wolę poznać coś nowego :)
    Wiesz, co, ja też zawsze jem przy czytaniu. Kurczę, tak, tak, to jest karygodne, ale nigdy nie widzę sensu, aby jakoś strasznie na nie uważać. To tylko książka, a nie żywy człowiek :)
    Chyba moim największym książkowym nawykiem jest to, że nie używam zakładek. Nawet jeżeli już jakąś włożę pomiędzy strony, to zaraz i tak zacznę czytać z powrotem i zakładka pójdzie w kąt. Zawsze zapamiętuję numery stron albo zakładam czymś przypadkowym :)
    PS. Masz bardzo ładnego bloga, obserwuję :)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Księgi wyzwań Dasha i Lily"! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj mam zakładki tylko do gryzienia ich, a w książki wkładam najczęściej papier toaletowy XD
      Dziękuję, bardzo mi miło!

      Usuń
  12. Ja nie przepadam za powtórnym czytaniem tej samej książki - zdecydowanie wolę przeznaczyć ten czas na poznanie nowej historii. Ta zasada nie dotyczy jedynie "Dzieci z Bullerbyn" i "Małego Księcia". ;-)

    Przy okazji pragnę zaprosić Cię do wyzwania "Grunt to okładka", które w tym roku rusza w nieco odświeżonej wersji. Tutaj więcej informacji: http://www.nieperfekcyjnie.pl/2017/01/podsumowanie-grudniowej-edycji-grunt-to.html
    Zaczytanego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię czasem wrócić do nie których książek ale chyba więcej jak dwa razy bym ich nie przeczytała głównie ze względu na fakt, że doskonale wiem co sie wydarzy. Także w moim przypadku do dwóch razy sztuka xD. Spoilerów w przeciwieństwie do Ciebie nie szukam, a nawet wręcz ich unikam. I w nie jem nigdy podczas czytania, no chyba że trafi mi się jakaś nudniejsza książka - wówczas może się zdarzyć :D

    Pozdrawiam, Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
  14. Czasem wracam do przeczytanych już książek ale myśle, ze muszą być szczególnie dobre lub poruszać jakiś trudny temat. Myślę, że tez będę wracała do "Cmętarza zwieżąt " który właśnie przeczytałam bo jest to świetna lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię wracać do książek, szczególnie do jednej - "Ten obcy". Fakt, lektura. Ale to właśnie od niej zaczęła się moja przygoda z czytaniem. ;) Dodatkowo jestem taka uparta, że choćby nie wiem jak mnie jakaś książka męczyła, to jej nie odłożę. :D Do tej pory tylko z trzema mi się nie udało... ;)
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tymi spoilerami to masz trochę racji... Tyle, że ja na siłę próbuję powstrzymać się przed ich wynajdywaniem! ;)
    A co do jedzenia, to przecież najnormalniejsza rzecz na świecie! ;)
    Jeśli masz ochotę dopaść Zakazane życzenie, to zapraszam do siebie na Book Tour!
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators