niedziela, 6 listopada 2016

Życie i śmierć - Stephenie Meyer

Od dnia, w którym Beaufort Swan przeprowadza się do miasteczka Forks i spotyka tajemniczą Edythe Cullen, jego życie przybiera niesamowity obrót. Chłopak nie potrafi oprzeć się fascynującej Edythe, obdarzonej alabastrową cerą, złocistymi oczami i nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Nie wie, że im bardziej się do niej zbliża, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Być może jest za późno, by się wycofać…
Z okazji 10. rocznicy wydania Zmierzchu Stephenie Meyer stworzyła Życie i śmierć – zupełnie nową, zdumiewająco śmiałą wersję legendarnej już powieści, wersję, która z pewnością zaskoczy i zachwyci czytelników. To podwójne wydanie jubileuszowe zawiera słowo wstępne autorki oraz pierwotną powieść.
- Nie przejmuj się - szepnęła mi do ucha - Gdybym mogła śnić, śniłabym tylko o tobie. I nie wstydziłabym się tego.
"Jak wiecie, krytykowano Bellę za to, że jest ciągle ratowana, czytelnicy narzekali, że to taka typowa dama w opałach. (...) Zarzucano jej także, że jest zbyt pochłonięta obiektem swojej miłości, jakby to płeć determinowała tego typu emocje. Uważałam i nadal uważam, że nie byłoby żadnej różnicy, gdyby Bellę zastąpił chłopak, a wampirem była dziewczyna." - tak pisze do nas Stephenie Meyer. Co zaskakujące, naprawdę wcieliła swoje słowa w życie i zmieniła płeć WSZYSTKICH postaci Zmierzchu prócz rodziców Belli (a raczej Beau?). Było to dla mnie dosyć szokujące, bo to niecodzienny zabieg. No proszę, widzieliście kiedykolwiek, by jakiś autor zrobił coś takiego? Byłam zaintrygowana, a jako osoba lubiąca sagę, nie mogłam sobie odmówić lektury. Oczywiście znajdą się osoby, które powiedzą, że książka ta została napisana tylko dla pieniędzy i być może będą miały rację, ale ja chcę wierzyć, że Meyer zrobiła to, aby umilić swoim fanom dziesięciolecie zmierzchu oraz aby usprawiedliwić się przed osobami zarzucającymi jej szowinizm, bowiem płeć głównej bohaterki nie ma tu najmniejszego znaczenia.

Celem autorki było napisanie tej książki na nowo z innej strony. Coś w stylu pytania "a co by było gdyby?". Kolejna ciekawostka to wydanie. Otóż wydano tak jakby dwie książki w jednej - z jednej strony mamy Zmierzch, a z drugiej Życie i śmierć. I tutaj taka moja mała rada - nie radzę czytać najpierw Zmierzchu, żeby przypomnieć sobie akcję (widziałam, że dość sporo osób tak robiło). Jest to bezsensowne, bo przy czytaniu Życia i śmierci ostro się zawiedziecie. Wydarzenia się nie zmieniają, jedynie niektóre dialogi zostały dodane lub/i bardziej rozwinięte, co mi się osobiście bardzo podobało. Autorka miała również okazję do lekkich zmian w bohaterach, co faktycznie zrobiła, ale o tym później. Jedyną rzeczą, której w ogóle się nie spodziewałam i była dla mnie totalnym szokiem, było zakończenie. Czytałam je z wypiekami na twarzy i omal nie popuściłam, bo nikt nie wspominał mi o tak istotnej zmianie :D
Przynajmniej miałem oddać życie za kogoś innego, za kogoś, kogo kochałem. To bez wątpienia dobra śmierć. Szlachetna. Znacząca.
Zauważyłam, że w Życiu i śmierci autorka bardziej postarała się przy kreowaniu postaci... nie, kreowanie to złe słowo, ponieważ bohaterowie już istnieli i byli dosyć podobni. Chodzi mi o to, że dostrzegłam delikatną, ale bardzo znaczącą zmianę w Edythe i Beau. Zawsze sądziłam, że Edward był troszkę zbyt drętwy, wkurzało mnie to. Tutaj tego nie ma. Oczywiście Edythe dosyć często jest spięta w swojej sytuacji, ale jest dużo bardziej skora do żartów, flirtu i wydaje mi się być bardziej ludzka. Jako kobieta jest zadziorna i lekko zaborcza wobec swojego wybranka, podoba mi się to. Beau natomiast żyje swoim zauroczeniem, zafascynowaniem oraz miłością do Edythe. Sam wątek romantyczny jest jakoś lepiej poprowadzony, takie odniosłam wrażenie. 

Podsumowując: Polecam wam Życie i śmierć, jeśli stęskniliście się za sagą i macie ochotę na jej odświeżoną wersję. Pani Meyer dodała to, co było do dodania oraz usunęła wszystko, co było zbędne. Postaci wiele zyskały na tych zmianach. Jestem totalnie i nieodwołalnie zauroczona Edythe, jej poczuciem humoru i charyzmą, na pewno wam się spodoba. Jak dla mnie był to świetny powrót do świata wampirów i wilkołaków :)

Ocena: 8/10

30 komentarzy :

  1. Bardzo fajny post! Teraz, gdy autorka jeszcze bardziej mnie zaintrygowała, nie mogę sobie odpuścić jej książek :-)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie : http://artgirl12.blogspot.com/2016/10/genialna-masakra-czyli-recenzja-harry.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny post! Teraz, gdy autorka jeszcze bardziej mnie zaintrygowała, nie mogę sobie odpuścić jej książek :-)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie : http://artgirl12.blogspot.com/2016/10/genialna-masakra-czyli-recenzja-harry.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaczęłam czytać zaraz po publikacji ale jakoś mnie nie przekonała ta książka i po 2 rozdziałach odpuściłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja muszę najpierw zabrać się za całą serię, ale już czekam, aż dotrę do tej części:) Jakoś nie doczytałam się, bo byłam pewna, że książka jest z perspektywy Edwarda nie Edythe
    Pozdrawiam, Basia z bloga ostatniaksiazkoholiczkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a tu taka niespodzianka! :D

      Usuń
  5. Chociaż lubie sagę to nie sięgnę po tę ksiązkę. Nie chcę sobie po prostu zaśmiecać umysłu tą historią bo zamiana postaciami się nie podobała. Autorka mówiła , że za późno zabrała się do tworzenia więc nic jej nie zostało oprócz przepisania na nowo zmierzchu z z czym ja się nie zgadzam. Okej chciała wydać coś na 10 rocznicę ale skoro praktycznie nic nie miała to mogłaby trochę to opóźnić i wydać Midnight Sun(Zmierzch oczami Edwarda) co myślę wywołało by większy zachwyt szczególnie u jej fanów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo żałuję, że nie wydano Midnight Sun.

      Usuń
  6. Wszystkich postaci? To co z... Jasperem? :C
    Boli mnie takie zarabianie na czytelnikach. Widzę, że nawet wypowiedzi są takie same...

    OdpowiedzUsuń
  7. Całą serię Zmierzchu czytałam już dawno temu, ale po tę książkę już raczej nie sięgnę, wydaje mi się, że jednak by mi się nie spodobała ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Za książkami tej autorki nie przepadam...znaczy wróć...za zmierzchem nie przepadam...grrr...nawet nie umiem się wysłowić :/ Może tak: film zmierzch jest dla mnie obojętny, żadnego łał nie było, ale do książek mnie nie ciągnie w ogóle. Żeby nie było, próbowałam, zaczęłam czytać, ale po kilku stronach się poddałam. Kiedyś napewno do niej wrócę, ale na pewno nie nastąpi to w najbliższym czasie :p
    Tak czy siak, ogromny szacun dla autorki za podjęcie się takiego, myślę, że trudnego wyzwania.
    Wydanie fajne, ale moim zdaniem powinni je również rozdzielić, bo i do grube jest, więc gorzej się czyta, a i jak ktoś ma już zmierzch, to po co mu drugi? M atylko pieniądze wydać? Więc takie coś też fajne, ale moim zdaniem powinni też to rozbić, by możliwe było kupno samego życia i śmierci.
    Raczej w najbliższym czsie po tą książkę nie sięnę ;) Najpierw wolała bym przeczytać, tą podstawową serię, co szybko nie nastąpi, a dopiero potem tą, tak więc jeszcze sobie na mnie poczeka.
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię Zmierzch. Oczywiście nie jest to seria cudownie napisana, ale mam do niej sentyment. Jednakże sądzę, że ta książka to niepotrzebna kopia pierwszej i nic się w niej nie zmienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam do niej sentyment:)

      Usuń
  10. Czytałam tę sagę, gdyby miałam chyba 18 lat, więc w sumie nie tak dawno, na pewno na długo po tym, jak był na nią "boom" :D Bardzo mi się podobała i mam w dupie te wszystkie opinie, że to durna seria, a jej czytelnicy muszą być jeszcze głupsi.
    Jednak powiem Ci, że jak ten właściwy cykl lubiłam, tak tej książki nie przeczytam. Po prostu mija mi się to z celem. Już słyszałam wiele opinii, że to w większości powtórzona historia... No nie, zdecydowanie nie. Gdyby choć dodano jakieś wątki i tak dalej, to moze jeszcze bym się zastananowiła.
    według mnie też niestety jest to książka pisana dla kasy, albo jeżeli nie - to po prostu autorce nie wyszła ;/
    Bardzo się cieszę, że Tobie się spodobała, bo nie straciłaś ani pieniędzy - ani czasu :)
    Pozdrawiam!
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I tom mi się podobał, III był całkiem niezły, II był bez szału, a IV nie doczytałam do końca.
    Z tego co wiem, niektóre dialogi były żywcem kopiowane, a sama wspomniałaś, że wydarzenia też się nie zmieniają.
    Uważam, że książka byłaby warta przeczytania, gdyby te dwie kwestie się zmieniły. Rozumiem, że Meyer chciała zrobić fanom prezent, ale nie miała na niego najwidoczniej pomysłu.

    Alicja, recenzje-by-my.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba mało jest osób, które nie czytałby serii Zmierzch. Każdy z nas był kiedyś młody i również i ja swego czasu przeczytałam wszystkie 4 tomy. Jednak co do tej pozycji, która recenzowałaś teraz... Nie mam chyba ochoty na czytanie jeszcze raz tej samej historii, tylko z nieco innej perspektywy. Mimo, że autorka coś dodała i coś usunęła, to spotkałam się już z opiniami, ze to wciąż ta sama historia. A patrząc z dzisiejszej perspektywy czasu, nie za bardzo mam ochotę by wracać do tamtego świata.
    Fajnie, że Tobie się podobała.

    Pozdrawiam
    Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam i należę do grupy, która twierdzi, że mimo wszystko autorka napisała książkę dla pieniędzy, a sama fabuła to "odgrzewany kotlet". Zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, że postaci są bardziej dopracowane, a Edyth nie tak sztywna jak jej pierwowzór. Niestety zakończenie w ogóle mnie nie było dla mnie zaskoczeniem. PS również bardzo lubię serię Buziaki :* Pabottyro_books

    OdpowiedzUsuń
  14. Może i częściowo wydała to dla pieniędzy, ale chcę wierzyć w głównym powodem było uczczenie 10 lat od wydania "Zmierzchu". Jeszcze tego nie czytałam, ale mam w planach. Mam jedną mała uwagę wybralaś taki cytat, który chyba spoileruje końcówkę, przynajmniej ja takie oddniosłam wrażenie (nie mów mi czy mam rację!). Bardzo ciekawa recenzja :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam nigdy Zmierzchu i nawet nie oglądałam. Prawdę mówiąc przez główną bohaterkę nie mogę się przekonać. Ostatnio włączyłam nawet i po pięciu minutach wyłączyłam, po mimo okropnej nudy i braku internetu, a ten film był jedynym jaki miałam na tablecie. Także... To dość wymowne. Chyba nic mnie nie przekona. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiałam tę sagę w liceum i dalej mam do niej sentyment, ale po Życie i śmierć jeszcze nie sięgnęłam. Muszę to w końcu zrobić
    Pozdrawiam :)
    http://the-book-huntress-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. "Życie i Śmierć" leży na mojej półce chyba już od roku i po przeczytaniu pierwszego rozdziału nie mogłam zabrać się za dalsze czytanie, ale po przeczytaniu Twojej opinii sądzę, że chyba będzie to moja następna lektura :D
    Pozdrawiam!
    http://bookcaselover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem fanem Zmierzch, ale przy tej pozycji utknęłam w połowie... :)
    http://dziewczynaopapierowymsercu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Zmierzch czytałam już bardzo dawno ale bardzo chętnie wrócę do tych klimatów.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators