środa, 3 sierpnia 2016

Zamknij oczy - Sophie McKenzie

Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron: 432
Kategoria: thriller/sensacja/kryminał

Geniver Loxley urodziła martwą córkę, Beth, i po ośmiu latach wciąż nie może się z tego otrząsnąć. Podczas gdy jej mąż Art z powodzeniem rozwija swoją firmę, ona ani na chwilę nie przestaje myśleć o Beth, nie może też ponownie zajść w ciążę… Pewnego dnia świat Gen zostaje przewrócony do góry nogami. Na progu jej domu staje obca kobieta i przekazuje wiadomość, której pragnęła najbardziej na świecie: że Beth żyje. Że czeka gdzieś na matkę, by ją odnalazła…
To szalone. Niewiarygodne. Ale po co ktoś miałby wymyślać takie historie? Ignorując ostrzeżenia męża i przyjaciółki, Gen pozwala sobie na nadzieję – nadzieję, która wpędza ją w obsesję. Ma w głowie zupełny chaos, czuje jednak, że musi dotrzeć do prawdy.
Tylko komu może zaufać? I dlaczego Art nie chce jej pomóc? Chce oszczędzić jej cierpień czy czegoś groźniejszego? Czy Beth naprawdę żyje? I jeśli tak, to kto i dlaczego odebrał ją matce?

Zacznę od tego, że od zakończenia lektury minęły trzy godziny i nadal jestem w ciężkim szoku. Kompletnie nie spodziewałam się takiego zakończenia i nie takiego sobie życzyłam, ale o tym później.

- Chodzi o pani dziecko.
- Nie rozumiem.
- Ona żyje. - Kobieta świdruje mnie wzrokiem. - Pani córka, Beth, żyje.
W "Zamknij oczy" bardzo spodobały mi się postacie. Autorka dobrze je wykreowała - były wyraziste, każda różniła się od siebie poszczególnymi cechami charakteru i przede wszystkim: miały wiele wad i słabości, na które należy zwrócić uwagę. (Podkreślony tekst jest swego rodzaju podpowiedzią z mojej strony.) Gen szczególnie przypadła mi do gustu, ponieważ byłam w stanie zrozumieć jej wybory, lęki i wątpliwości co do całej sprawy. Nic nie działo się zbyt szybko, ale też nie da się powiedzieć, że podczas czytania wiało nudą. Wręcz przeciwnie. Z każdą chwilą napięcie wzrastało równomiernie z ciekawością czytelnika.
- Tak bardzo ci dziękuję. Bez ciebie nigdy bym tego wszystkiego nie zrobiła.
- Więc lepiej się postarajmy, żeby było warto.
Jeśli chodzi o wątki miłosne - nie ma co liczyć na zbyt wiele. Owszem, pojawia się tam takowy, ale jest on bardzo, bardzo delikatny, autorka się na nim nie skupia i za to jestem jej wdzięczna. W końcu w dzikiej pogoni za zaginionym dzieckiem nie ma czasu na romanse, prawda? 
Bardzo podobało mi się również to, że w książce mamy tajemniczego drugiego narratora - wkrada się on co kilka rozdziałów i wzbudza w nas lekki niepokój oraz ciekawość. Tak naprawdę dopiero pod koniec dowiadujemy się, kim on jest. No, chyba że ktoś jest wyjątkowo bystry i spostrzegawczy. 
Życie z nim jest sto razy trudniejsze, niż sobie wyobrażałam. A jednak to on nadaje wszystkiemu sens.
Ciężko powiedzieć coś o tej książce bez spoilerowania. Nie będę więc tego robić. Powiem tylko, że uważam, iż ostatnie dwie strony "Zamknij oczy" autorka mogła sobie podarować. Nie lubię zakończeń typu "sam sobie dopowiedz, co było dalej". To jak złamanie tych niespisanych zasad pomiędzy autorem a czytelnikiem. No, ale nic na to nie poradzę. Pozostaje mi tylko polecić wam tę książkę i czekać, aż sami ją ocenicie.

Ocena: 6,5/10

20 komentarzy :

  1. Nienawidzę takich zakończeń. Lubię jak mam jasno określone co się dzieje, jak kończą bohaterowie - kiedy mam sobie dopowiedzieć nie umiem wymyślić tylko jednego zakończenia. Co do całości, już kiedyś czytałam książkę o zagubionym dziecku, choć trochę inną - tam dziecko zostało porwane z podwórka. A wracając do zakończenia, piszesz że nie takiego sobie życzyłaś, więc obstawiam że po mojej myśli też nie pójdzie. Dlatego raczej sobie odpuszczę tą książkę. :D

    Pozdrawiam gorąco!
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, lubię mieć wszystko podane na dłoni, bo w przeciwnym razie czuję ten nieprzyjemny niedosyt i mi się wszystkiego odechciewa. Jeżeli tak się sprawy mają, to chyba faktycznie to sobie odpuść haha

      Usuń
  2. Książka fajna, ale zakończenie i ja się takiego nie spodziewałam, ale cóż tak czasem bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo znam to, jak cięzko powiedzieć o książce coś i nie spojlerować ;<
    (mała uwaga: "postaci" nie "postacie", głupio, ale tak jest)
    Jakoś mnie nie przyciągnęła za bardzo ta książka, zazwyczaj jak książka już z opisu do mnie krzyczy:" Weź mnie weź!!!", to ją biorę, jak nie to przykro mi, drugiej szansy już nie będzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o te nieszczęsne "postacie", to ostatnio słuchałam wykładu na temat właśnie takich form i to jest jak najbardziej poprawne, a teraz dopuszczalne nawet przez słownik, szczególnie, że jest to mianownik w liczbie mnogiej:)

      Usuń
  4. Opis tej książki bardzo mi się podobał, jednak po nią nie sięgnę, bo zwyczajnie nie czytam takich książek. Zazwyczaj panicznie boję się podczas ich czytania. :/
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak za najgorsze uważam zakończenie "requiem". Gorzej być nie może, naprawdę. Spotkałam się już z tą lekturą. Opis bardzo mnie zaciekawił, ale jej nie przeczytałam i ostatecznie zdecydowałam się na czytanie "Córek". Teraz tego żałuję. Obie książki(+10 innych) przyjechały w paczce dla mojej cioci, a ja miałam czasu tylko na przeczytanie jednej z nich.
    Uwielbiam powieści, w których lekko wieje grozą. Mam nadzieję, że będę mogła ją przeczytać, ponieważ Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła.
    Pozdrawiam!
    Alicja, recenzje-by-my.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że też uda Ci się ją przeczytać:)
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  6. CZEŚĆ! Nominowałam Cię do LBA :) na moim blogu znajdziesz pytania :) Daj znać, jak już odpowiesz na pytania... z chęcią je przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takiej książki szukam! Jeśli zmusza do refleksji jeszcze na kilka godzin po przeczytaniu, biorę ją w ciemno! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa i tajemnicza, pozostawia dziwne uczucie po przeczytaniu.

      Usuń
  8. Bardzo nie lubię takich zakończeń, wolę kiedy autor przekazuje nam wprost co się wydarzyło, jakie były dalsze losy bohaterów. Tak czy inaczej bardzo chętnie ją przeczytam.
    Swoją drogą nie umiem sobie wyobrazić jak czułabym się an miejscu Geniver, to okropne.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam Cię do mnie http://subiektywnymokiem7.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, a jej sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej wraz z biegiem akcji...

      Usuń
  9. Nie czytałam i chyba nie przeczytam. Nie czuję, aby to była książka dla mnie..

    OdpowiedzUsuń
  10. Zachęcił mnie opis, więc jak trafię to z chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię literaturę akcji, ale ta książka mnie nie przekonuje. No i jeszcze zakończenie, którego nienawidzę :(
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam tą książkę z przeceny i pozbyłam się jej ze względu na białe kartki -,- nienawidzę tego!
    I chyba dobrze, że zaoszczędziłam czas nie czytając jej, otwarte zakończenia to zło w czystej postaci :D
    Pozdrawiam serdecznie
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz słyszę o tej książce, lecz pomimo twojej nie najgorszej oceny, jak i gatunku, który mnie zwykle interesuje, raczej po nią nie sięgnę... Jakoś po prostu do mnie nie trafia :)
    Moooże kiedyś, gdy nadrobię zaległości czytelnicze. to poszukam jej w bibliotece ;)
    Pozdrawiam!
    Ola z bloga Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators