sobota, 20 sierpnia 2016

Kim jesteś, Sky? - Joss Stirling

Od momentu gdy Sky ujrzała Zeda po raz pierwszy, nie może o nim zapomnieć. Gdy okazuje się, że Zed porozumiewa się ze Sky bez słów i czyta jej myśli, powracają do niej głęboko skrywane cienie przeszłości i pojawia się zupełnie nowe zagrożenie.
Znalezienie swojej drugiej połowy nigdy nie było tak niebezpieczne. ~ Lubimy Czytać

Kiedy pierwszy raz zerknęłam na okładkę tej książki, od razu wiedziałam, że jest to beztroska lektura, którą spokojnie mogę przeczytać w wakacje smażąc się na słońcu. Nie pomyliłam się i bardzo się z tego powodu cieszę. "Kim jesteś, Sky?" jest wręcz idealną pozycją, gdy potrzebujemy odmóżdżenia po jakiejś cięższej powieści. Nie oznacza to jednak, że książka nie dostarcza nam żadnych wrażeń i emocji.
Najlepszą odpowiedzią na cios, jaki otrzymałaś, jest walka.
Fabuła nie należy do zbyt oryginalnych. W liceum pojawia się nowa, zagubiona dziewczyna, którą fascynuje szkolny łobuz... początkowo się nie lubią, ale później ten dostrzega w niej coś wyjątkowego i (oczywiście!) zaczynają się lepiej poznawać, żeby wreszcie skończyć jako para. Typowo. W tym jednak przypadku w schematycznej powieści pojawia się coś świeżego - Zed, bo tak ma na imię ten chłopak, zaczyna mówić do Sky całkowicie od rzeczy (przynajmniej tak by się mogło wydawać) i na dodatek jest zdziwiony, dlaczego dziewczyna nie rozumie o co chodzi. Sprawa niestety szybko się wyjaśnia i to jest ogromny minus całej książki. Autorka kompletnie nie potrafi budować napięcia, wszystko dzieje się bardzo szybko i sprawia wrażenie nienaturalnego.
Gwiazdy wyglądały jak płatki śniegu na czarnym niebie - tak odległe, a tak jasne.
- Przy nich czuję się taka mała - powiedziałam.
- Przykro mi to mówić, Sky, ale jesteś mała.
Uderzyłam go w żołądek, a on uprzejmie stęknął, chociaż wątpiłam, żeby choć trochę go to zabolało.
Humoru w tej książce nie brakuje. Nieraz wybuchałam śmiechem lub uśmiechałam się podczas czytania. Bardzo lubię poczucie humoru Zeda i delikatny sarkazm Sky. Właśnie to spodobało mi się w książce najbardziej. Muszę również pochwalić Joss Stirling za wykreowanie jednej z niewielu głównych bohaterek w literaturze młodzieżowej, która nie jest tępa i kompletnie niedojrzała! Poważnie, mam czasem wrażenie, że autorki robią wyścigi na "kto stworzy głupszą żeńską postać". Sky nie podejmowała idiotycznych decyzji, nie zachowywała się jak dziecko w pierwszej klasie podstawówki, ale też nie miała mentalności czterdziestolatki. Rozumiałam prawie wszystkie jej decyzje - dało się je poprzeć wieloma argumentami.
Muzyka nie jest czymś, co można ot tak porzucić. Muzyka to życie lub śmierć.
Zawiodłam się trochę na prowadzeniu wątku miłosnego. Jak dla mnie był on zbyt sztywny, zero okazywania sobie uczuć. Jako wielka fanka romansów nie byłam zachwycona, że tak mało uwagi poświęcono relacji Zeda i Sky, choć przecież była ona tak istotna w przebiegu wydarzeń. Jest to tym bardziej smutne, ponieważ uwielbiam Zeda i chyba wskoczy do rankingu moich ulubionych książkowych chłopaków:) Był przekochany, zabawny i oczywiście przystojny.

Podsumowując: "Kim jesteś, Sky?" była dość przewidywalną i schematyczną lekturą, ale podobała mi się. Mogłam odpocząć i zrelaksować się przy czytaniu. Zabawni bohaterowie sprawili, że książka była bardzo przyjemna. Raczej przeczytam kolejne części, jeśli wpadną mi w ręce (zapomniałam wspomnieć, że jest to trylogia), choć nie czuję zbyt wielkiej potrzeby, żeby poznać dalsze losy bohaterów.

PS. Chcę zwrócić waszą uwagę na piękne opracowanie tej książki! Może okładka nie należy do najlepszych, ale wszystko wynagradzają przepiękne rozpoczęcia rozdziałów. Dodatkowo warto wspomnieć, że w książce nie doszukałam się żadnego błędu czy literówki. Zdarza mi się to bardzo rzadko, więc jestem wręcz zachwycona:)

Ocena: 6/10

19 komentarzy :

  1. Czytałam tę powieść chyba trzy lata temu, ale mimo że mam doskonałą pamięć i z reguły potrafię chociaż mgliście przypomnieć sobie szczegóły z książek, które czytałam nawet sześć lat temu, to niemal niczego już nie pamietam z Kim jesteś, Sky? Najwyraźniej była to tak przeciętna lektura na jeden raz, która miała za zadanie tylko umilić mi wieczór, że nie zostawiła po sobie śladu w moim czytelniczym sercu :/

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeszcze trochę i ja też zapomnę o czym była ta książka... Jest to lektura bardziej na rozluźnienie, a nie przeżywanie jej ciągle od nowa, tak jak mam z innymi pozycjami :)

      Usuń
  2. Lubię czasami poczytać sobie takie proste historie, odmóżdżające, na wytchnienie. Poza tym, tak jak Ty, jestem miłośniczką romansów, więc "Kim jesteś, Sky?" wydaje się być książką dla mnie. Pewnie przeszkadzałyby mi wady, które wymieniłaś - brak trzymania w napięciu i niezbyt dobrze nakreślony wątek miłosny, ale trudno. Jak kiedyś będę chciała przeczytać coś lekkiego, to sięgnę po tą pozycję :) No i nie mogę się doczekać aż poznam Zeda, lubię takich facetów - zabawnych, czarujących, zawsze mam do nich pozytywny uczucia.

    Pozdrawiam, dodaję do obserwowanych i serdecznie zapraszam na mojego nowego bloga z recenzjami :)

    www.planeta-recenzji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że będziesz zachwycona Zedem:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Cholera, chciałabym to przeczytać. Zachęciłaś mnie swoją recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już gdzieś słyszałam o tej książce ale w sumie nie wiem czy chciałabym ją przeczytać, skoro taka banalna fabuła..

    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już zależy od Twojego gustu - jeżeli nie przepadasz za "odmóżdżaczami", lepiej nie czytaj tej książki:)

      Usuń
  5. Słyszałam o tej książce tyle dobrego, a wychodzi na to, że taka nie jest. Chociaż twierdzisz, że Zed jest świetny, także nie odpuszczę sobie całkowicie tej książki. Kiedyś pewnie ją przeczytam :D

    joolsandherbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Od dawna chcę przeczytać tę książkę, słyszałam o niej dużo pozytywnych recenzji więc może niedługo się za nią zabiorę.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  7. To zupelnie ksiązka nie dla mnie, straciłam ochotę na czytanie odmóżdżacze już dawno temu. Nie lubie szablonowych i przewidywalnych powieści. Już samo to ''W liceum pojawia się nowa, zagubiona dziewczyna, którą fascynuje szkolny łobuz... początkowo się nie lubią, ale później ten dostrzega w niej coś wyjątkowego'' mnie zniecheciło haha :) Wszystkie tego typu książki są pisane na tych samych zasadach.
    Pozdrawiam Cie cieplutko i obserwuje;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne obrazki, które zachęcają do przeczytania książki, ale jestem zwolenniczką budowania napięcia. Tym bardziej, że ostatnio przejadłam się literaturą młodzieżową, więc nie wiem czy sięgnę po tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię budowanie napięcia, a jego brak był największym minusem tej książki.

      Usuń
  9. Nie czytam książek młodzieżowych i nie lubię jak fabuła jest zbyt bardzo przewidywalna, więc książki raczej nie przeczytam ;)
    Pozdrawiam :)
    http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od gustów:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Czasami sama mam podobne myśli dotyczące wyścigów pt. "kto stworzy głupszą żeńską postać". Może one naprawdę są organizowane? Nie mam pojęcia, ale bohaterek albo zbyt wyidealizowanych bądź zwyczajnie głupich jest na pęczki. Gdybyś napisała mi o "Kim jesteś, Sky?" jeszcze przed wakacjami od razu zaczęłabym szukać więcej recenzji, porównywać ceny itp. nie zważając na słabą akcję. Obecnie jednak bardzo ostrożnie wybieram książki z nurtu młodzieżowego, a tym bardziej typowych romansów. Dlatego ta książka nie będzie kolejną do przeczytania, bo wieje nudą. W końcu liceum, nowa uczennica... To już było w wielu książkach, więc nawet tajemniczy motyw przemawiania w myślach mnie nie przekona.

    Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak - książka była niezła, ale nie na tyle, żebym od razu biegła po drugą część. Podejrzewam, że Tobie by się nie spodobała, mam takie przeczucie:)

      Usuń
  11. Czasami lubię takie przewidywalne książki, w których wiem, co wydarzy się dalej, a mimo to przyjemnie mi się je czyta. Może gdy będę miała chęć na kolejną taką książkę, to sięgnę właśnie po "Kim jesteś, Sky?", tymczasem mam za sobą "Pamiętnik" Sparksa i na razie mam wystarczająco dużo przewidywalnych wydarzeń :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam książki, w których można się pośmiać :D Szkoda, że jest schematyczna, bo byłabym skłonna szybciej po nią sięgnąć. Romansów nie lubię, więc może bardziej by do mmnie przemówił romantyczny wątek :D może kiedyś - na zimowy wieczór :D

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators