piątek, 5 sierpnia 2016

Carrie - Stephen King

King jest pisarzem, o którym bez przerwy się mówi. W blogosferze jest o nim bardzo głośno, co chwilę pojawiają się recenzje jego książek. Sam Stephen jest nazywany "królem grozy i horroru". Z tego co widziałam, wiele osób faktycznie darzy miłością wiele jego dzieł i już od dawna zastanawiałam się, co takiego jest w jego powieściach, że przysporzyły autorowi tylu fanów. W pewnym momencie pomyślałam "chyba czas się przekonać" i nabyłam bardzo popularną "Carrie". Co prawda widziałam film i mi się podobał, ale nie przeszkadzało mi to w czytaniu, ponieważ nawet w książce już od początku jest wiadomość, jak to się wszystko skończy. Czytelnik jedynie poznaje szczegóły i drugie dno całej historii.

Carrie White jest inna niż jej rówieśnicy. Nie chodzi na prywatki, nie interesują się nią chłopcy, stanowi obiekt kpin i docinków. Matka - religijna fanatyczka - za wszelką cenę usiłuje uchronić ją przed grzechem. Pewnego razu Carrie się jednak buntuje i idzie na szkolny bal. Gdy tam pada ofiarą okrutnego żartu, rozpętuje się piekło... dziewczyna jest telekinetą o olbrzymiej mocy, której postanawia użyć, by zemścić się na prześladowcach. Ci, którzy ją dręczyli, gorzko tego pożałują.

Zacznę od tego, że nie czułam żadnej grozy. Mogłam spokojnie czytać tę książkę w nocy, gdy wszyscy już spali. Z tego właśnie powodu troszkę się zawiodłam. "Carrie" jest głównie o fanatyzmie religijnym, co bardzo mnie zainteresowało. Matka tytułowej bohaterki miała bowiem chorą obsesję, którą próbowała przenieść również na córkę. Niekończące się modlitwy, zamykanie w schowku, rozmowy o Bogu i odprawianie trzygodzinnych nabożeństw. King przedstawił to wszystko w imponujący, bardzo emocjonujący sposób. Ukazuje on również znęcanie się silniejszych nad słabszymi, obieranie sobie tak zwanego "kozła ofiarnego" i jak to wszystko wpływa na tę osobę. Jak na 190 stron książka przekazuje maksimum treści, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko.
Ludzie z wiekiem nie stają się lepsi, stają się tylko sprytniejsi. Kiedy jesteś starszy i mądrzejszy, to wcale nie przestajesz obrywać skrzydełek muchom, po prostu potrafisz wymyślić lepsze powody, żeby to usprawiedliwić.
Carrie jest postacią, której się albo nienawidzi, albo uwielbia. Nie ma nic pomiędzy. Można potępiać ją za to, co zrobiła lub darzyć sympatią i rozumieć, że to, przez co przechodziła całe życie, zmusiło ją i jej psychikę do rzeczy, które zrobiła. Oczywiście w książce mamy dokładnie ukazane, co dziewczyna w danym momencie myślała, więc widzimy, w jakim stresie żyła i jak to się na niej odbiło. Całe życie była poniżana, obrażana, a jeden incydent szczególnie zapadł jej w pamięć. W głębi duszy była po prostu nieco zagubioną nastolatką, która nosiła w sobie wiele cierpienia.
 Prawdziwy żal jest tak samo rzadki jak prawdziwa miłość.
Nie było momentu, by książka mnie nudziła. Może to dlatego, że była taka króciutka. Nie było tam żadnego owijania w bawełnę. Akcja biegła w miarę szybko, a sama powieść miała bardzo ciekawą formę. Kto czytał, na pewno orientuje się o czym mówię. Dla tych, którzy nie czytali - sami się przekonajcie i sięgnijcie koniecznie po tę pozycję!
Taka była dziewczyna, którą teraz wszyscy nazywają potworem. Chciałabym, żebyście dobrze to sobie zapamiętali. Oto dziewczyna, która zadowala się hamburgerem i szklanką piwa za dziesiątkę. Dziewczyna, która ze swojej pierwszej szkolnej zabawy chciała wrócić wcześniej, żeby nie niepokoić mamy.
 Ilość stron: 190
Ocena:  7/10

Ogłoszenia parafialne: Jutro jadę na wakacje i niestety nie będę mogła publikować nowych postów przez ponad tydzień (dokładnie do 15 sierpnia). Postaram się odpowiadać na komentarze, ale nie wiem, czy mi się to uda:( Obiecuję nadrobić wszystkie zaległości na Waszych blogach, kiedy tylko wrócę. Buziaki! 

17 komentarzy :

  1. Być może nie nudziłaś się własnie dlatego, że jest tak krótka :D Czytałam "Stukostrachy"- ponad 800 stron, myślałam, że się tam kolokwialnie mówiąc porzygam z nudów nieraz;/ Jakoś nie lezy mi jego styl, ale mam jeszcze trzy inne ksiażki, żeby móc stwierdzić to na pewno.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zapoluję na jakieś książki Kinga i przekonam się, czy mi się spodobają:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Fajny post ;) A co do Kinga mam mieszane uczucia, czasami mnie zachwyca, a czasami nudzi niemiłosiernie.
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Raz sięgnęłam po Kinga i bardzo się zawiodłam :( Może kiedyś się znów po niego sięgnę. HAHA pewnie wrzucę gdzieś post: "od czego zacząć Kinga" :D Carrie zapisuję na listę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam żadnej książki Kinga, więc nie mam co powiedzieć odnośnie fabuły. Opis jest całkiem ciekawy.

    Pozdrawiam,
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam "Lśnienie" i "Cmętarz zwieżąt" Kinga i niestety żadna z nich mnie nie zachwyciła. Grozy również nie poczułam. Chcę przeczytać jeszcze jakaś jego ksiażkę, ale sama nie wiem czy będzie to "Carrie".
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo ostatnio słyszę o "Cmętarz zwieżąt" i muszę przyznać, że jestem tą książką strasznie zaciekawiona. Większość opinii, które widziałam była pozytywna, ciekawe czy mi się spodoba:)

      Usuń
  6. Zgadzam się co do Carrie! Ja ją uwielbiam - niestety, na razie tylko jej filmową wersję. Narobiłaś mi ochoty na tą książkę, szczególnie że nie jest długa więc pewnie się nie wynudzę. :D
    Pozdrawiam i życzę miłych wakacji!
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przeczytać!
      Dziękuję i pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. No to napiszę tak.
    Bardzo ciekawy post.
    Książkę tą widziałem już u mnie w szkole, ale jakoś nie miałem ochoty po nią sięgnąć.
    Bo nie wiedziałem o czym ona jest. Obecnie na półce mam tylko jeden tytuł mistrza Grozy.
    I to właśnie od niego będzie zależeć czy wkręcę się w ten świat. Nic więcej jednak nie mogę dodać. Mogę natomiast pozdrowić i czekać na więcej postów, miłych wakacji :D
    http://recenzumkomiksiarza.blogspot.com/2016/08/lba1.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż musiałam sprawdzić co to jest telekineza :d myślę, że to jest całkiem ciekawa książka, przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Ale czy rzucę się na nią już teraz? Raczej nie, ale może przeczytam ją kiedy odhaczę wszystko na mojej liście "do przeczytania" :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam Cię do mnie http://subiektywnymokiem7.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, bardzo ciekawa i przede wszystkim nietypowa:)
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  9. Hej, nominowałam cię do Liebster Blog Award ;) http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc, nie jestem wielką fanką Kinga. Czytałam pięć książek tego autora, z czego trzy były słabe, jedna średnia i jedna dobra. Carrie była dla mnie właśnie tą przeciętną - momentami naprawdę szokującą, ale nie była na pewno straszna, zdarzały się też chwile, gdy była dla mnie nużąca, styl też nie przypadł mi do gustu. Ale na pewno warto zapoznać się z Carrie choćby dlatego, że przeszła częściowo do historii literatury.
    Tymczasem zapraszam na post rocznicowy! Tak, to już ROK, sama nie mogę w to uwierzyć! <3

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  11. "Carrie" posiadam dokładnie w tym wydaniu, jakie zdjęcie zamieściłaś w recenzji. Podobnie jak Ty w ogóle się nie bałam, bo naprawdę nie jest to typowy horror, jednak wątek matki Carrie, jej obsesji religijnej był naprawdę ciekawy.
    Generalnie podobała mi się konstrukcja tej powieści, to, że normalna narracja mieszała się z relacjami świadków zdarzenia. :)
    Styl Kinga w tej powieści przypadł mi do gustu i niebawem sięgnę po jego kolejne powieści :)
    Pozdrawiam!
    Ola z bloga Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wydanie bardzo mi się podoba, nie wiem czemu jestem w nim tak zakochana:)

      Usuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators