piątek, 15 lipca 2016

Lucian - Isabel Abedi


Po pierwszym spojrzeniu na okładkę i opis kołatała mi się w głowie tylko jedna myśl: na pewno denna historia o wampirach czy aniołach. Nie wiem, dlaczego akurat te stworzenia przyszły mi do głowy. W każdym razie, zraziłam się już na samym początku. Byłam przekonana, że to kolejna oklepana historia, która nie wniesie do mojego życia niczego ciekawego. Czy okazało się to prawdą?

- Czy przyszło ci kiedyś do głowy, że Lucian może… nie być człowiekiem?
Spuściłam wzrok.
- Nie - wyszeptałam. Pomyślałam jednak: "Tak".

Lucian nie ma przeszłości. Ma za to niepokojące sny – o nieznanej, ale bardzo mu drogiej dziewczynie. Rebeka od pierwszego spotkania czuje, że coś ją ciągnie do tego dziwnego chłopaka. Oboje rozpaczliwie próbują uwolnić się od siebie, lecz łącząca ich więź okazuje się zbyt silna. Zresztą czy na pewno tego właśnie pragną?


Lucian scałował łzy z moich oczu. Popatrzył na mnie. Nawet jego wzrok był dotykiem, głaskaniem, gdzieś w głębi duszy.

Początek książki strasznie mi się dłużył. Co chwilę wpadająca w panikę bohaterka, Rebeka, drażniła mnie. Historia wydawała się być dziwna, nic nie miało dla mnie sensu. Jednak gdy dotarłam do 100 strony, powieść wciągnęła mnie i już nic nie było w stanie mnie od niej odciągnąć. Skończyłam ją jeszcze tego samego dnia.

Na początku człowiek się rodzi. Ale nie sam. Z każdym człowiekiem przychodzi na świat druga istota, która mu towarzyszy.

Jak już mówiłam, spodziewałam się oklepanej historii, która skupiać się będzie jedynie na wątku miłosnym. Nic bardziej mylnego. To, czym był Lucian i właściwie jego niewiedza o samym sobie, była intrygująca. Wraz z pędzącą akcją czytelnik przekonywał się, że nikomu nie można ufać, wszystko może okazać się intrygą, a przyszłość przyniesie wiele niespodziewanych zdarzeń, na które nie będziemy w stanie się przygotować.
Niewątpliwą zaletą książki jest również to, że nic w niej nie było proste. Miłość Luciana i Rebeki była bardziej skomplikowana, niż się spodziewałam. Nie było im dane spędzić dużo czasu razem (co nie oznacza, że książka kończy się bez happy endu, zależy jak na to spojrzeć). Sami nie wiedzieli, co ich do siebie przyciąga i co powoduje dziwny ból w klatce piersiowej, kiedy przebywają daleko od siebie. Nie należy się tutaj spodziewać cudownego, przesłodzonego związku, jak w większości romansów, co biorę za ogromną zaletę.

Są w życiu rzeczy, o które trzeba walczyć, ponieważ czas, jaki na nie zostaje, niekiedy jest krótszy niż sądzimy.

Wadą tej powieści są niestety zbędne opisy. Czasem przemykała mi przez głowę myśl „wszystko fajnie, ale po co mi znać nazwę ulubionej restauracji matki głównej bohaterki?”. Kiedy jednak wciągnęłam się w akcję, kompletnie nie zwracałam na to uwagi. Lucian był w stanie zrekompensować mi wszystko. Niezwykła postać, która z niewiadomych powodów strasznie mnie zauroczyła. Myśląc o tej powieści, nadal czuję cudowną, magiczną atmosferę.

Prawdziwe piękno nie jest perfekcyjne.
Ilość stron: 525
Ocena: 7,5/10

8 komentarzy :

  1. Idealny przykład tego, jak grafik projektujac okładke potrafi skrzywdzić dobrą historię. Wniskuje, ze jest to dobra opowieść z Twojej recenzji, bo sama o książce nawet nie słyszałam ;) może kiedyś po nią sięgnę, w dalekiej przyszłości. Ostatni cytat jest świetny!
    Pozdrawiam ;)
    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ktoś powinien ponieść karę pieniężną za tą obrzydliwą okładkę. Nie dziwie się, że pomyślałaś, iż to denna historia, bo jak na to patrze to nie potrafię sobie wyobrazić dobrej historii. Ktoś bardzo skrzywdził tę książkę. Mam mieszane uczucia co do samej fabuły. Strasznie przypomina mi ,,Szeptem'' -tajemniczy chłopak i bohaterką panikująca 356 razy na dzień. ,,Lucian scałował łzy z moich oczu. Popatrzył na mnie. Nawet jego wzrok był dotykiem, głaskaniem, gdzieś w głębi duszy.'' ten moment jest okropny... Jeśli więcej jest takich tkliwych opisów to naprawdę szkoda, bo niektóre cytaty są okey i mogłoby się wydawać, że książka może być ciekawa.

    Pozdrawia Dominika z Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie trzeba przeczytać książkę, żeby dokładnie zrozumieć, o co chodzi w cytatach i przekonać się o tym, że różni się od innych historii:) Okładka rzeczywiście ohydna, przechodziłam obok "Luciana" w bibliotece milion razy i ani razu go nie wzięłam do rąk, właśnie przez nią. Przełamałam się jednak i nie żałuję.

      Usuń
  3. Znowu kolejna genialna książka musiała zostać zaszufladkowana! Szkoda, bo nigdy o niej nie słyszałam, a wychodzi na to, że jest naprawdę dobrym kawałkiem literatury...
    Mam nadzieję, że uda mi się po nią sięgnąć, bo to zdecydowanie moje klimaty!
    Masz jeszcze jakieś takie nieznane cudeńka? 😊
    Pozdrawiam!
    Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała Ci o serii Lux, którą zapewne znasz, a ja wręcz ubóstwiam ♥

      Usuń
  4. Tą książkę czytałam parę lat temu, choć do dziś ani o tym nie pamiętałam ani samej treści. I zgadzam się, okładka okropna. A po Twojej recenzji mam tylko jedną myśl w głowie: muszę jeszcze raz przeczytać tą książkę. :)

    Pozdrawiam gorąco!
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam jak czytałam tę książkę kilka lat temu. Teraz bardzo chciałabym do niej wrócić. Chcę to przeczytać.
    Pozdrawiam i zapraszam na moją recenzję http://want-cant-must.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam, nawet nigdy nie słyszałam, ale pomimo tego, że mówisz, że jest dobra, sądzę, że jest jak każda inna niezła, ale niewyróżniająca się młodzieżówka. Tak, wiem, gadam bez przeczytania i się nie znam, ale mówię tylko co sądzę na pierwszy rzut oka :D To ja powiem tak-specjalnie sięgać nie będę, ale jeśli zobaczę ją na półce w bibliotece-masz moje słowo że wypożyczę! :D
    Pozdrawiam! ;)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators