poniedziałek, 27 czerwca 2016

Przemiana - Jodi Picoult


„June Nealon była szczęśliwą żoną i matką, przed którą rozciągała się perspektywa wielu lat radosnego rodzinnego życia. W jednej chwili jej świat się zawalił, zamieniając życie w nieustanne oczekiwanie - na zabliźnienie ran, na dopełnienie sprawiedliwości, na cud. Shay Bourne ma wkrótce umrzeć. Nie znalazł nigdy swojego miejsca na ziemi, nie ma już nic do zaoferowania światu. W pewnym momencie staje przed szansą odkupienia swoich win i błędów. Aby tak się stało Claire Nealon, córka June, musi przyjąć od niego bardzo szczególny dar. Michael Wright zdecydował się poświęcić życie Bogu. Kiedy jednak osobiście poznaje Shaya Bourne'a, zostaje zmuszony do zakwestionowania założeń swojej religii, spojrzenia w innych kategoriach na pojęcie dobra i zła. I na samego siebie.”

Jodi Picoult od pewnego czasu jest moją ulubioną autorką – w każdym razie jedną z wielu. To już 5 książka jej autorstwa, po którą sięgnęłam. Jak zwykle się nie zawiodłam.
Historia jest dosyć niespotykana. Matka, która dostała kopa od życia już nie raz, znów spotyka poważną przeciwność losu – jej córka ma wkrótce umrzeć, o ile nie znajdzie się dla niej dawca. Kobieta ma jednak wybór, choć może on być najtrudniejszy, z jakim do tej pory przyszło jej się zmierzyć.
Shay Bourne to naprawdę barwna postać. Od samego początku aż do końca książki nie wiadomo, co o nim myśleć. W jednym momencie ma się ochotę go uderzyć w twarz, a w drugim przytulić.
Cała powieść jest pisana dosyć tajemniczo. Nigdy nie wiadomo, co jest prawdą, a co tylko złudzeniem. Muszę przyznać, że w trakcie książki w ogóle nie potrafiłam się domyślić, jak to się wszystko skończy. Jodi Picoult znów zaskoczyła mnie kompletnie zakończeniem.
Ogólnie po przeczytaniu czułam się znawczynią dziedzin religii i prawa w New Hampshire. To jest jedyny mały minusik – zdarzały się mozolne opisy, przez które ciężko było przebrnąć. Pomijając ten fakt, książka bardzo mnie wciągnęła i na pewno kiedyś do niej wrócę.

Ilość stron: 541
Ocena: mocne 7/10

3 komentarze :

  1. czytałam, bardzo ciekawa :) również lubię książki Jodi Picoult :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Często Picoult zamęcza czytelnika jakimiś nieco zbędnymi szczegółami z zakresu prawa, religii, etyki, ale koniec końców jaj książki są tak wciągające, że długo nie można o nich zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, czasem aż trzeba pomijać całkowicie zbędne opisy, ale ostatecznie wiadomo, że warto dotrwać do końca książki.

      Usuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators