sobota, 2 września 2017

Autorzy, na których warto zwrócić uwagę

Macie swoich ulubionych autorów? Takich, do których co chwilę wracacie, śledzicie ich życiorys, polujecie na wszystkie ich książki? Ludzi, którzy imponują wam swoją wiedzą, wyobraźnią i umiejętnością posługiwania się słowem, tak by przekazać daną historię jak najlepiej? W dzisiejszym poście chcę wam pokazać kilka osób, które za pomocą swoich dzieł zafundowały mi wachlarz emocji: od złości, przez dezorientację aż po nieopisane szczęście.


wtorek, 22 sierpnia 2017

We wspólnym rytmie - Jojo Moyes

Świat Natashy rozsypał się wraz z odejściem męża. Gniew i zraniona duma popchnęły ją do zrobienia rzeczy, których potem żałowała. Gdy człowiek traci kogoś bliskiego, nie zawsze zachowuje się rozsądnie. Natasha zamknęła się w swojej samotności, postawiła na niezależność i karierę. Kiedy decyduje się pomóc spotkanej w podejrzanych okolicznościach Sarze, nie przypuszcza, że ta „dziewczynka znikąd” odkryje przed nią życie na nowo. Co się stanie, gdy Natasha zaryzykuje wszystko dla dziewczynki, której nawet nie zna i nie rozumie? Czego można się nauczyć od osoby, która kocha bardziej konie niż ludzi? 

Po ogromnym zastoju czytelniczym, setce przeciwności i wczasach nad cudnym morzem, w końcu wracam, zwarta i gotowa! Nie wiem, co jest tego powodem, ale w ciągu ostatnich dwóch tygodni nie potrafiłam się zmusić, by czytać. Mój mózg się zagrzał i przepracował, nie umiałam nawet spojrzeć na książkę. Teraz jednak nabrałam ogromnego apetytu na literaturę. Zawsze po zastoju trzeba przeczytać taki twór, który z powrotem nas rozbudzi i dzięki któremu na nowo zaczniemy pałać miłością do literek. Dla mnie takim tworem jest "We wspólnym rytmie" autorstwa Jojo Moyes - znanej z powieści "Zanim się pojawiłeś" kobiety, której grono przeciwników niemal równa się gronu fanów, przynajmniej ja to tak odbieram. Sama mam z tą kobitką nieciekawe doświadczenie, bo po przeczytaniu "Kiedy odszedłeś", okrutnego gniotu, zrzekałam się, że już żadnej jej książki kijem nie tknę. Oczywiście obietnicy nie dotrzymałam, jak to ze mną bywa. Na szczęście ani trochę tego nie żałuję :)

poniedziałek, 31 lipca 2017

Czas zmierzchu - Dmitry Glukhovsky

Zawodowy tłumacz, który dotychczas żył całkowicie rutynowo, dostaje zlecenie dotyczące starego dziennika wypraw niewiadomego pochodzenia . Z chwilą, gdy mężczyzna zaczyna tłumaczyć zapiski, jego życie zmienia się diametralnie. Sam nie wie dlaczego historia wyprawy po stare księgi Majów zaczyna wywierać na niego tak wielki wpływ. Wszystko, co uważał za zmyślone, nagle zaczyna nabierać sensu. W tym samym czasie na świecie dochodzi do coraz to kolejnych kataklizmów. Czy historia opisana w starym dzienniku sprzed kilkuset lat ma coś wspólnego z aktualnymi wydarzeniami?

Dmitry Glukhovsky to rosyjski pisarz, dziennikarz, korespondent radiowy oraz prezenter telewizyjny, który zasłynął w literaturze dzięki książce "Metro 2033". Słyszałam o niej wiele dobrego, więc gdy tylko nadarzyła się okazja przeczytania czegoś spod pióra tego autora, skorzystałam. Czy jestem zadowolona z tej decyzji?

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators